Dudę odesłać na śmietnik

Nie da się ukryć, iż Andrzej Duda to intelektualny i duchowy pustak. Jego kadencja to ośmieszanie Polski i dezaktywacja prezydenta RP

W niedzielę możemy wskazać, gdzie miejsce tego osobnika w historii, a za dwa tygodnie – bo druga tura będzie – ostatecznie odesłać go na śmietnik historii, bo na nim skończy.

Dudy nie uratuje nic, a Trybunał Stanu dopełni ten kompromitujący czas, gdy uchodził za długopis niekonstytucyjnych ustaw większości parlamentarnej. Oskarżycielem przed TS mógłby zostać jego promotor prof. Jan Zimmermann, byłaby to zgrabna formuła pustaka, jakiego oglądaliśmy przez 5 lat.

Zdaniem publicysty „The Guardian” na Zachodzie funkcjonują stereotypy Polaków jako narodu antysemickiego i o nacjonalistycznych poglądach. „Teraz TVP kompleksowo wzmacnia ten stereotyp. Jej zadaniem jest profesjonalna obrona dobrego imienia Polski, tymczasem TVP je obraża” – pisze prof. Timothy Garton Ash w komentarzu dla „The Guardian”.

Omówienie artykułu prof. Timothy Asha >>>

Artykuł prof. Asha w całości >>>

Kandydat na prezydenta Andrzej Duda pojechał do krainy czarów i tam „dobry” czarownik Donald Trump miał zrobić czary-mary, żeby kandydat Duda wygrał wybory. Taki był jedyny cel wizyty. A teraz mamy jak w sztuce „Wiele hałasu o nic”. Ta wizyta była nieprawdopodobnie pusta i z przykrością muszę stwierdzić, że nie przypuszczałem, że będzie aż tak pusta – mówi prof. Roman Kuźniar, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych. Rozmawiamy nie tylko o wizycie kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy w USA, ale też o wyborach w Stanach Zjednoczonych, które już jesienią. Pytamy też, czy polska dyplomacja jest gotowa na zmianę w białym domu na Joe Bidena. – Pytanie, czy jest jeszcze coś takiego jak polska dyplomacja. Dziś polska dyplomacja jest niczym stadnina koni w Janowie. Zresztą ta rzeź fachowców dokonała się bardzo szybko i to wyczyszczenie dyplomacji z ludzi doświadczonych i kompetentnych, ale także odważnych, którzy potrafią formułować sądy prawdziwe, odnoszące się do rzeczywistości, przynosi teraz rezultaty – mówi.

Rozmowa z prof. Romanem Kuźniarem >>>

Partia Jarosława Kaczyńskiego nie dość, że niszczy Polskę od wewnątrz, to rujnuje jej pozycję międzynarodową.

Mówiąc, że to za rządów PO Rosja napadła na Ukrainę i sugerując, że za agresję Rosji winę ponosi ugrupowanie Rafała Trzaskowskiego, Andrzej Duda dał nieprawdopodobny prezent Rosji. Gdyby Kreml chciał, mógłby właściwie wydać oświadczenie, że wojnie na Ukrainie winna jest Polska – i nie mielibyśmy, jak się bronić. Bo skoro polski prezydent właśnie ogłosił to światu, to przecież musi to być prawda. I dla wszystkich gremiów międzynarodowych prawdą by to było. Jeśli nie faktyczną, to strategiczną – bo PiS bardzo mocno uderzył tym oświadczeniem w Polskę i dał wszystkim jej nieprzyjaciołom do ręki broń.

Felieton Elizy Michalik >>>

Tyle starań i nic – pan prezydent nie zostanie w Waszyngtonie i nie poprosi tam o azyl.

Trzeba niestety popsuć robotę autorowi otwartego listu pożegnalnego do Andrzeja Dudy przed jego wizytą w USA – Romanowi Giertychowi. Tyle starań na nic. Bo pan prezydent nie zostanie w Waszyngtonie i nie poprosi tam o azyl.

Owszem, otrzymał instrukcję, jak to uczynić, by zostać dobrze zrozumianym (dla skuteczności petycji spisaną przez mecenasa Giertycha fonetycznie), ale nie uczyni. Nie, żeby nie chciał.

Po prostu Donald Trump, być może właśnie w oczekiwaniu na wizytę z Warszawy, wprowadził zakaz wydawania (i przedłużania) wiz pracowniczych. Pan prezydent Duda nie miałby też widoków na azyl lub zieloną kartę, bo procedowanie tychże również zostało czasowo wstrzymane.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Boją się Trzaska, bo da im do wiwatu

Żyjemy w realiach, które usprawiedliwiają, czasami nadmierne, stosowanie pewnych powiedzeń w języku potocznym. Ileż razy analizując nasze życie społeczne w trakcie mniej lub bardziej energetycznych rozmów użyliśmy stwierdzenia: „tego się nie da wymyślić”? Oto sztab wyborczy urzędującego prezydenta złożył, w trybie wyborczym, pozew przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu.

Nie ma w tej procedurze nic nadzwyczajnego. Po to została stworzona aby nieścisłości, kłamstwa, kłamstewka wyjaśniać jeszcze w trakcie trwającej kampanii. Chodzi o to aby wyborca znał prawdę o konkretnym kandydacie i aby to nie była prawda jego politycznych przeciwników. To co powyżej zdaje się być banalnie proste. Okazuje się, że nie u nas i nie dla wszystkich.

Tak więc sztab Andrzeja Dudy pozwał Trzaskowskiego za jego wypowiedź…jednak przedstawiciel tego sztabu poseł Krzysztof Sobolewski stwierdził, że: „nie powie w tym momencie o jaką wypowiedź konkretnie chodzi. – „Domagamy się sprostowania tej wypowiedzi i ukazania się tych sprostowań w mediach, w których one wybrzmiały

„Wszystkie dokumentu przekażemy do sztabu Rafała Trzaskowskiego. Czekamy teraz na decyzję sądu. Przypomnę, że musi ona zapaść w ciągu 24 godzin”– dodał Sobolewski.

Cezary Tomczyk z PO:” Nie wiem, o co chodzi. Ciężko obawiać się czegoś, o czym nie wiemy”.

Rafał Trzaskowski: „Kolejne kuriozum. Rządzący składają pozew, nie mówią czego dotyczy. Pierwszy raz widzę coś takiego. To świadczy tylko o tym, jaki chaos panuje w ich szeregach. Jeżeli rząd składa pozew nie informując dziennikarzy, nie mówiąc o nas, czego on dotyczy, to jest to tylko kolejne świadectwo ich słabości” – czytamy na wp.pl

Jeśli więc w najbliższym czasie będziecie bliscy użycia sformułowania: ”tego się nie da wymyślić” to zastanówcie się, proszę czy właśnie nie palnęliście głupstwa.

Tolerowanie „zdradzieckich mord” czy „chamskiej hołoty” doprowadziło do sytuacji, że politycy PiS mówią dziś publicznie, że niektórzy ludzie nie są ludźmi i że nie są „normalni”.

Tylko w ciągu ostatniego tygodnia TVP, usiłując zaszkodzić opozycji i pomóc w kampanii Andrzejowi Dudzie, zdążyła zaatakować stowarzyszenie skupiające powstańców warszawskich, które stanęło w obronie poniżanych osób LGBT, przypuścić antysemicki atak na Rafała Trzaskowskiego, sugerując, że sprzyja roszczeniom żydowskim i dopuścić się szczytów absurdalnej propagandy, przykrywając jego konferencję dotyczącą bezpieczeństwa państwa i zapowiedź postawienia Antoniego Macierewicza przed Trybunałem Stanu „zarzutem”, że dwa lata temu kupił na bazarku dżem.

Felieton Elizy Michalik >>>

Zebrało się jedenastu panów, większość o nader przeciętnej inteligencji, jedni czarujący, inni narcystyczni, jedni rozsądni inni szaleni.

Reżyserem debaty prezydenckiej, której roboczy tytuł brzmiał „Jak dowalić Trzaskowskiemu” był zapewne wielki mózg pisowskiej propagandy Jacek Kurski. Jednak jego „wielkość” zamknęła się w horyzontach wyznaczonych przez monotonię nic nie znaczących tematów, które PiS traktuje jako swoją kartę przetargową.

Felieton prof. Magdaleny Środy >>>

Dla prezesa najpiękniejsza to Polska byłaby wtedy, gdyby była też wolna od Żydów, masonów, cyklistów, wegan i całej opozycji, od prawa do lewa.

Kampanijny wątek „obrony tradycyjnej rodziny przed ideologią LGBT”, jaki się pojawił w kampanii prezydenta Dudy, tak – równie nagle – gdzieś przepadł. Według złośliwych komentarzy to skutek interwencji zza oceanu, choć ambasador wystosowała w tej sprawie dyplomatyczne dementi.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Hańba Kaczyńskiego

Jeszcze raz musimy przeskoczyć płot Stoczni Gdańskiej, jak to zrobił Lech Wałęsa w ’80.

Choćby w ten sposób, jak ci, którzy zawiesili baner Rafała Trzaskowskiego na płocie Jarosława Kaczyńskiego.

Można? Można!

Wiem, że wygramy. Wiem, że zło jakim jest Andrzej Duda, musi odejść. że Jarosław Kaczyński musi zapłacić niepamięcią.

W historii Polski prezes PiS będzie postacią haniebną, wejdzie do politycznego podręcznika „Hańby domowej”.

Andrzej Duda dzisiaj jest w UE i w USA traktowany jak powietrze, jego druga elekcja była alegorią trędowatego.

Duda Trędowaty. Przeniosłoby się to na naród – trędowatych. Czy Polska jest Trędowata, czy Polacy to trędowaci?

W internecie krąży piękny rebus Bogusława Lindy, mianowicie, co robi się z długopisem, gdy weźmie się go w ręce?

Albo jeszcze inaczej, co stanie się z wesz, gdy dostanie się miedzy dwa paznokcie?

Trzask! Pęka chityna, długopis się łamie. I tak postąpimy 28 czerwca. Złamiemy zło, które jest trądem w naszej historii, jakim był PRL.

Prezydent Duda nie musi kłamać. Może przed swoimi zwolennikami opowiadać o realnych sukcesach gospodarczych. To jednak za mało. Według Andrzeja Dudy PiS ma najlepsze wyniki gospodarcze wśród wszystkich ekip rządzących, a Polska ma jeden z najlepszych wzrostów PKB na świecie. Weryfikujemy kłamstwa prezydenta.

Więcej o zakłamaniu Dudy >>>

Zagraniczne media podkreślają, że PiS, formacja nacjonalistyczna i populistyczna, gra wykluczaniem mniejszości seksualnych, uchodźców, antysemityzmem. O homofobii Dudy piszą New York Times, Washington Post, Bloomberg, Reuters. Przychylnie zareagowały za to media Władimira Putina.

O szczuciu Dudy, świat to widzi >>>

W kopaniu rowów PiS i Duda nie mają sobie równych.

Podobno kto pyta, nie błądzi. No, chyba że chodzi o pytania na które już od dawna mamy swoje odpowiedzi. Wymyślili je – oczywiście – politycy. Są to tak zwane pytania retoryczne. Stawia się je, chociaż wszyscy zainteresowani świetnie znają odpowiedzi. A ci, co pytają, znają je nawet zdecydowanie lepiej od przepytywanych.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

PiS stworzył i nakręcił przemysł pogardy i nienawiści do niebotycznych rozmiarów.

Dzielenie ludzi – znak firmowy PiS – trwa. A właściwie nawet nie dzielenie, tylko segregowanie, jak śmieci. Ten śmieć do tego kubła, a ten do innego. Papier na prawo, metal na lewo. Teoretycznie, choć w Polsce różnie bywa, nie trafią do jednego kubła na wysypisku. Teoretycznie już nigdy się nie spotkają. Tylko, że ludzie to nie śmieci. I nastawiani przeciwko sobie przez polityków, pałający do siebie wrogością, muszą mimo wszystko żyć razem dalej. Bo Polska to ich wspólny kraj, wspólny dom. Z czego nie wszyscy od razu zdają sobie sprawę.

Bardzo bym chciała wiedzieć, kto dał Jarosławowi Kaczyńskiemu prawo wyzywać ludzi od hołoty? Albo w czym ból górników jest większy niż mój? W czym ich praca jest lepsza od pracy każdego z nas, nauczyciela, urzędnika, sprzedawczyni, fryzjerki, dziennikarza? Dlaczego oni mają mieć 100 procent postojowego, bo pozarażali się Covid 19, a my nie?

Felieton Elizy Michalik >>>

Chamstwo i prostactwo Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński kolejny raz wpisuje się do annałów chamstwa politycznego.

Ten cham i prostak psim swędem sięgnął po niemal dyktatorską władzę, mimo nienawiści do rodaków, Polski i przeciwników politycznych.

Napisałem „mimo”, ale tak jest w wypadku podobnych zakompleksiałych ludzi. Władza wpada im w ręce w wyniki splotu okoliczności.

Kaczyński tym razem popisał się „chamską hołotą”, tak nazywając opozycję w trakcie wystąpienia Barbary Nowackiej, gdy doszło do rytualnej debaty nad odwołaniem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

No, cóż, „chamska hołota” może być gwoździem do trumny Kaczyńskiego. Trumny politycznej, lecz z takim obciążeniem (alegoria: wieka trumny) nie zawsze można żyć i ostatecznie zostać przytrzaśniętym dosłownie.

Ile zła uczynił Kaczyński, nikomu po 89 roku nie udało się.

To miała być rytualna debata nad wotum nieufności wobec ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Rytualna, bo PiS ma większość, żeby wniosek odrzucić. Zostało już tylko głosowanie, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński zaczął wyzywać posłów opozycji.

Wydawało się, że wszystkie sejmowe emocje 4 czerwca 2020 wyczerpała popołudniowa debata nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Złożony nagle przez premiera wniosek o wotum stał się de facto wiecem wyborczym Andrzeja Dudy: szef rządu zachwalał prezydenta i gromił z mównicy opozycję, zarzucając jej „jątrzenie”, „judzenie” i „pieniactwo”.

Wydawało się, że wszystkie sejmowe emocje 4 czerwca 2020 wyczerpała popołudniowa debata nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Złożony nagle przez premiera wniosek o wotum stał się de facto wiecem wyborczym Andrzeja Dudy: szef rządu zachwalał prezydenta i gromił z mównicy opozycję, zarzucając jej „jątrzenie”, „judzenie” i „pieniactwo”.

Nowacka: Jak on śmie mnie wyzywać

Wicemarszałek Terlecki zarządził pięć minut przerwy. Kiedy obrady wznowiono, na mównicę znów weszła Barbara Nowacka, wciąż wyraźnie poruszona słowami Kaczyńskiego. Wykazała się jednak politycznym refleksem umieszczając wybuch pogardy Kaczyńskiemu w szerszym kontekście:

„Panie marszałku, lepsizm pana prezesa słyszałam już parę razy, wtedy, kiedy wchodził na ten cmentarz, na który ja wejść nie mogłam, bo wtedy jego ból był lepszy od mojego.

Na ten sam cmentarz, na którym leży moja matka, ofiara katastrofy smoleńskiej. Ale on wszedł, składać kwiaty swojej matce i swojemu bratu, a inni nie mogli. I teraz, dzisiaj, śmie mnie wyzywać!

Po raz kolejny widzimy, czym jest PiS. Nowa solidarność buduje się wśród ludzi, tych którzy wspierali chorych, tych, którzy szyli maseczki, a PiS zaprezentował nam po raz kolejny swoją dojną zmianę.

Arogancja, którą widzieliśmy tutaj na sali, korupcja, nepotyzm, to są wasze imiona, nowa elito z PiS!”.

W tym momencie Terlecki wyłączył Nowackiej mikrofon.

Więcej o „wystąpieniu” Kaczyńskiego >>>

Premier Morawiecki wystąpił o wotum zaufania dla rządu. W Sejmie krzyczał na opozycję, obrażał mniejszości, mijał się z prawdą. Jego wystąpienie z loży prezydenckiej oglądał rozbawiony prezydent Duda. Rząd wotum uzyskał.

W czwartek 4 czerwca 2020 wszystko zdarzyło się w trybie, który przejdzie do historii polskiego parlamentaryzmu jako „tryb Prawa i Sprawiedliwości”: z zaskoczenia, w błyskawicznym tempie uniemożliwiającym racjonalną dyskusję i sprowadzającym Sejm do dekoracji dla poczynań władzy.

Na godzinę 11:00 prezydent Andrzej Duda zaprosił do siebie premiera Mateusza Morawieckiego, a po kilkunastu minutach pojawiła się informacja, że szef rządu złożył wniosek o wotum zaufania. Następnie obaj panowie pojechali do Sejmu, a już za chwilę Morawiecki oklaskiwany przez Dudę wchodził na mównicę, by zachwalać swój rząd, gromić opozycję i wzywać Polaków do poparcia Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich.

O godz. 16:04 odbyło się głosowanie nad wotum zaufania, które było czystą formalnością. 235 posłów było za udzieleniem wotum, 219 przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Po udzieleniu wotum PiS-owska większość skandowała „Mateusz, Mateusz”, a premier otrzymał bukiet kwiatów.

(…)

Przede wszystkim chodzi o stworzenie wrażenia, że wotum zaufania dla rządu to przede wszystkim… sukces prezydenta Andrzeja Dudy. To próba wykreowania – dość karkołomna i desperacka, biorąc pod uwagę aktywność Dudy przez ostatnie pięć lat – wizerunku prezydenta jako rzeczywistego lidera „dobrej zmiany” i gwaranta spokoju społecznego”

Koncert największych przebojów

Morawiecki posługiwał się bardzo ostrym językiem: mówił, że trzeba wyplenić zło, a opozycji zarzucił, że „jątrzy” oraz „judzi”. To – mamy małą nadzieję, że nieświadome – nawiązanie do propagandy PRL: to wówczas opozycja nigdy nie krytykowała władzy, nie miała postulatów i pomysłów, tylko własnie jątrzyła i judziła, burząc spokój społeczny. „Jak długo ręka wyciągnięta do zgody ma się spotykać z zaciśniętą pięścią?” – gdyby to pytanie Wojciecha Jaruzelskiego znalazło się w sejmowym przemówieniu premiera, pasowałoby jak ulał.

Więcej o inscenizacji Morawieckiego, bo wali się kampania Dudy >>>

To nie było tak, że „weszła do mieszkania i z rozpaczy pękło jej serce”. Ona nam zmarła tuż przed kamerą. Chcieliśmy, żeby były emocje i żeby były łzy. No i przegięliśmy.

Docieramy do osób, które w ostatnich latach przyglądały się pracy bliskich współpracowników Andrzeja Dudy: Piotra Matczuka i Anny Plakwicz z firmy Solvere. To PR-owcy odpowiedzialni za obecną kampanię prezydenta, a wcześniej autorzy serii kampanijnych sukcesów Prawa i Sprawiedliwości. Oboje od lat blisko współpracują z innym marketingowcem: Michałem Lorencem, synem znanego kompozytora. Razem tworzą grupę odpowiedzialną za niemal cały marketingowy przekaz PiS.

Porażający tekst o śmierci na planie spotu politycznego PiS >>>>

Premier próbował przemycić ludziom bajkę, której już nie chcą słuchać. Po 5 latach opowieści o milionie elektrycznych samochodów, 100 tysiącach mieszkań itd. ludzie zaczynają rozliczać PiS, Andrzeja Dudę i domagają się konkretów – mówi prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. – Mam wrażenie, że Andrzej Duda wszedł w te same koleiny co Bronisław Komorowski, że cokolwiek zrobi, staje się śmieszne. Nawet gdy Andrzej Duda zwraca uwagę na problem retencyjny i suszę, to robi to w tak nieporadny sposób, że wychodzi, że dba o oczka wodne w ogrodach, co nie buduje go jako prezydenta Rzeczpospolite – dodaje.

Wywiad z Migalskim >>>

W staraniach, by Polska rosła w siłę, a ludzie przy władzy żyli dostatniej, „dobra zmiana” wyprzedza komunistycznych sekretarzy o dobrych kilka długości.

Co, jak co, ale susza nam w tym roku raczej nie grozi. Nie, żeby IMiGW zapowiadał falę opadów. Wręcz przeciwnie, już za chwilę rozpoczną się nad Wisłą i Odrą afrykańskie upały. No, ale od czego mamy polityków i to jeszcze polityków w szczycie formy i kampanii wyborczej.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Zgnilizna Dudy i Morawieckiego

Takiej zgniłej władzy nie mieliśmy po 89 roku. Zakłamani, niedojrzali intelektualnie i duchowo, kradnący i przede wszystkim mitomańscy.

Za co się nie wezmą, sknocą, nie trzeba przypominać, nie potrafią zrobić wyborów w trudnym czasie.

Unia Europejska przyznała ogromne pieniądze dla walki z koronawirusem, w tym Polsce. No i od razu Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki przyznają sobie zasługi, że to dzięki nim.

Co jest wierutnym kłamstwem, bo wczoraj pluli na Unię i jej walkę z koronawirusem nazywali klęską.

Jak to pisze Donald Tusk, pisowskie matołki są z Orwella, opisani w „Folwarku zwierzęcym”.

Prezydent i premier 28 maja ogłosili, że 750 mld euro na walkę z kryzysem zaproponowane przez Komisję Europejską to „dowód, że głos Polski w Europie jest uwzględniany, słyszany i doceniany”. Politycy PiS trzymają się narracji „co złego to Unia, co dobrego to my”. Wbrew faktom.

Prezydent i premier jeszcze niedawno prezentowali Polkom i Polakom zgoła inną narrację. W marcu, gdy rząd inicjował pakiet pomocowy dla polskich przedsiębiorców, Duda mówił:

„To jest program, który zakłada, że radzimy sobie sami. Kompletnie bez żadnej zewnętrznej pomocy z jednoczesnym osłanianiem naszego sektora finansowego”.

Morawiecki cieszył się, że tarcza jest „całkowicie niezależna od jakichkolwiek funduszy europejskich”. Podkreślał, że Unia nie przeznacza „żadnych nowych środków” na walkę z koronawirusem.

O tym, że „zabrakło tej unijnej solidarności” mówił także minister zdrowia Łukasz Szumowski. Z przekazem dnia o Unii, która „bezradnie rozkłada ręce”, pospieszyły „Wiadomości” TVP.

Więcej o zakłamaniu Dudy i Morawieckiego w kwestiach pomocowych UE >>>

Piękny widok.

Mamy dobrą propozycję na stole, ale trzeba ją teraz umiejętnie obronić i negocjować. Przypominam, że mamy tam związek z praworządnością. PiS będzie miał ciężki orzech do zgryzienia, bo będzie musiał się zgodzić na przestrzeganie prawa i kontrole, aby dostać środki. Jeżeli Jarosław Kaczyński nie chce przestrzegać własnej konstytucji, to z tych pieniędzy nic nie wyjdzie – mówi prof. Dariusz Rosati, b. minister spraw zagranicznych, ekonomista, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Cały wywiad z prof. Dariuszem Rosatim >>>

My jesteśmy wyjątkowi – u nas zarazę unieważnia jedna decyzja z Nowogrodzkiej.

No i mamy wreszcie nową pierwszą prezes Sądu Najwyższego. Pani profesor rozpoczęła swoją misję od wkładu na temat… koni. Że nieważne, z której pochodzą stajni. Byle tylko karnie chodziły pod siodłem i reagowały na bat i wędzidło trenerów z Nowogrodzkiej.

Cały felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Szumowiny

Więcej o Kurskim >>>

Nie podejrzewałem, że Łukasz Szumowski to postać z samego dna.

Nie chcę się bestwić nad jego wartościami chrześcijańskimi, bo dla niektórych ta aksjologia pod tym przymiotnikiem jest ważna.

Szumowski i jego rodzina, a przynajmniej brat Marcin Szumowski, to męty społeczne (z mętami zawsze mam problem ortograficzny; czy to męty od mącenia, czy menty od mendy).

Dorwali się do władzy i grabią z naszego wspólnego dobra. Bandyci (nomen omen) w maseczkach.

OKO.press dotarło do wyników kontroli przeprowadzonej przez ministerstwo nauki w NCBR. Wynika z niej, że Marcin Szumowski, brat ministra zdrowia, zasiadał w komisjach, które decydowały o przyznaniu prawie 43 mln zł na badania naukowe dla spółki OncoArendi. Jej akcjonariuszami są Marcin Szumowski i – pośrednio – Anna Szumowska, żona ministra.

Więcej o Szumowinach >>>

Maseczki będziemy nosić nie tyle, ile sugerują wirusolodzy, ale tak długo, aż znajomy ministra Szumowskiego sprzeda wszystkie zapasy?

Atak złośliwego koronawirusa zebrał śmiertelne żniwo nie tylko wśród zakażonych. Jeden po drugim padają też przeróżne „autorytety”. Wielkie straty w tej dziedzinie odnotowała zwłaszcza ekonomia, ale również medycyna.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Egon Kaczyński i jego surrealna dyktatura

No, to mamy groteskę w wymiarze ogólnoświatowym. Jarosław Kaczyński przebił głupawką i polactwem wszystkich znanych dyktatorków.

Nie dość, iż jest postacią pokraczną, to z pewnością wpisał się do Księgi Guinnessa na kilku stronach.

Duński „Gang Olsena” to profesjonaliści w konfrontacji z Egonem Kaczyńskim, czy kostropatym Sasinem, który kroczy za swym pokracznym mistrzem noga w nogę.

Tego Mrożek by nie wymyślił, a Bareja nie sfilmował. Polska pisowska stała się pośmiewiskiem na świecie.

Politycy zostali kopnięci w głowę, dlaczego naród tych kopniętych wybrał.

Ale kopnięty zawsze będzie kopał, od wielu lat twierdzę, że Kaczyński przeleje naszą krew. Tak mają zakompleksiali mali ludzie o zręczności poniżej Egona Olsena.

Polak to już nie brzmi dumnie, bo widzą nas poprzez Polaczka Kaczyńskiego, pucołowatego Dudę i niedouczonego Morawieckiego.

Niestety, opozycja nie daje rady głupawce PiS. Możliwe, że w konfrontacji z surrealizmem pisizmu każdy rozum musi polec, jeżeli zna się następstwa historyczne.

Jedyne właściwe zachowania w trakcie „kampanii wyborczej” wyszło od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która przewidziała, co się stanie.

Ona jedna. Niestety, prorocy często płacą duże ceny. Czy odbuduje swoją pozycję. Oto jest pytanie. To czas wielkiej próby.

„Po co mielibyśmy zmieniać kandydatkę, która przekonała 90 proc. naszych wyborców, że wybory majowe są niebezpieczne i nieuczciwe?” – tak o kandydaturze Małgorzaty Kidawy-Błońskiej mówi posłanka Izabela Leszczyna, członkini zarządu PO.

Izabela Leszczyna (KO) mówi OKO.press: „Mamy satysfakcję. Jestem przekonana, że gdyby nie zmasowana presja wszystkich: od Małgorzaty Kidawy Błońskiej, przez samorządowców, którzy byli odważni i wierni prawu, przez Senat, naszych wyborców i całą Koalicję Obywatelską, być może nie byłoby wolty Gowina”.

Według niej Koalicja Obywatelska nie zmieni kandydatki na prezydenta. A Małgorzata Kidawa-Błońska przekona wyborców, którzy byli skłonni poprzeć Szymona Hołownię. „Hołownia dla polskiej polityki pozostanie zjawiskiem nieistotnym” – mówi Leszczyna.

Wywiad z Izabelą Leszczyną >>>

„Politycy wszystko mogą. Jak Sąd Najwyższy powie, że mogą, to mogą i co pan im zrobi? Oczywiście będą marudzenia, narzekania, protesty. No ale ktoś pewnie myśli sobie: a od czego mamy SN? Będzie prezydent jak się patrzy! Wątpliwości szybko przeminą” – mówi gorzko OKO.press prof. Ryszard Piotrowski.

Wywiad z prof. Piotrowskim >>>

 

„Każdy następny krok, najbardziej nawet rozsądny, jest pozbawiony podstawy prawnej” – mówi prof. Andrzej Zoll w rozmowie z OKO.press o wyborach po 10 maja. Jego zdaniem rząd powinien wprowadzić stan klęski żywiołowej. Jeśli tego nie zrobi, władza i opozycja muszą znaleźć wspólne rozwiązanie, bo inaczej zapanuje dyktatura.

Wywiad z prof. Andrzejem Zollem >>>

 

„Głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć” – oświadczyła w czwartek 7 maja późnym wieczorem Państwowa Komisja Wyborcza. PKW rozstrzyga też wątpliwości: w niedzielę nie będzie ciszy wyborczej.

PKW o głosowaniu, które się nie odbędzie >>>

 

Dalszy upadek jakości demokracji w Polsce w rankingu Freedom House – już czwarty rok z rzędu- to efekt ataków na sądownictwo, samorządy oraz nienawistne kampanie przeciwko osobom LGBT i sędziom w 2019 r. Polska spadła do kategorii niepełnych demokracji, a Węgry w ogóle przestały być państwem demokratycznym.

O niepełnej demokracji w Polsce >>>

– Niby mamy Trybunał Konstytucyjny, ale wiemy, że prezes TK to towarzyskie odkrycie prezesa partii rządzącej. Niby mamy pełniącego obowiązki I prezesa SN, ale wiadomo, że to człowiek Zbigniewa Ziobry i obozu władzy. Mamy NIK, ale tam z kolei jest człowiek, w którego kamienicach były prowadzone pokoje na godziny. Wiadomo, że mamy Sejm, ale tam są łamane wszelkie reguły debaty, niby mamy media publiczne, ale wiadomo, że to media rządowe i propagandowa tuba. Niby nic się nie zmieniło, a zmieniło się wszystko – mówi prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Wywiad z prof. Markiem Migalskim >>>

Amerykanie zaczynają znowu pytać, ilu polskich ministrów jest potrzebnych, żeby wrzucić list do skrzynki.

Niesławne „Polish jokes” już dawno temu wyszły w Ameryce z mody. Bo „Solidarność”, bo sukces transformacji, bo wreszcie „My Naród” z porywającego przemówienia Lecha Wałęsy w Kongresie. Ale z modą jest trochę tak, jak z historią. Lubi się powtarzać. Z tym, że zazwyczaj jako farsa.

Tak jest i tym razem. Amerykanie zaczynają znowu pytać, ilu polskich ministrów jest potrzebnych, żeby wrzucić list do skrzynki. A poważny, powszechnie szanowany w Stanach periodyk – „Foreign Policy”  4 maja napisał o polskich wyborach: „Poland’s Election Is a Farce”. No właśnie.

Cały felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Kaczyński nas szmaci

Wybory 10 maja to zeszmacenie Polek i Polaków, zeszmacenie Polski i demokracji.

Jest to wiekopomny czyn Kaczyńskiego, który zawsze nas szmacił, „mordy zakazane”, „gestapo”, „gorszy sort”.

Jedyne co można zrobić, to nie brać udziału w wyborach, ogłosić stan rezygnacji ze zeszmacenia.

To może być grunt do presji na inne państwa i międzynarodowe organizacje, aby nie uznały Dudy za prezydenta.

Oczywiście akt zeszmacenia nas mówi wszystko o Kaczyńskim i pachołkach, którzy sami są szmatami.

Dlatego, nie bierzmy udziału w zeszmaceniu.

Te wybory pozbawione są bezpieczników, które uniemożliwiają ich sfałszowanie. Boję się, że konsekwencją będzie wykluczenie Polski z Unii Europejskiej. Nie wyobrażam sobie, żeby doszło do jakiegokolwiek spotkania tak wybranej głowy państwa ze swoim partnerem z innego demokratycznego kraju – mówi w rozmowie z Magazynem TVN24 prof. Andrzej Zoll. I podaje osiem powodów, przez które wybory z góry będą nieważne.

Ja i większość moich znajomych nie weźmiemy udziału w majowym głosowaniu. Zależy nam na tym, by przekonać młodszych, jak ważne dla bezpieczeństwa wszystkich obywateli (a więc i jakości ich życia) są demokratyczne procedury i praworządność. I że warto dbać, by żadna władza nie robiła z nich atrapy – pisze prof. Krystyna Skarżyńska, psycholog społeczny.

Czytaj prof. Skarżyńską >>>

Nie zamierzamy brać udziału w głosowaniu pocztowym 10 maja. Nie nazywamy naszej decyzji bojkotem, ponieważ nie uważamy tego wydarzenia za wybory. Jesteśmy głęboko przekonane, że publiczna odmowa udziału w majowym plebiscycie jest ważnym gestem politycznym, a nie promowaniem bierności.

Agnieszka Graff i Magdalena Staroszczyk o niebraniu udziału w pseudowyborach >>>

O „prawidłowy” przebieg głosowania z pewnością zadbają organizatorzy długiej nocy wyborczych skrzynek pocztowych – ministrowie Sasin i Kamiński.

To nie tak, że za majowym terminem wyborów stoi wyłącznie kaprys pana prezesa. Kiedy posłuchać emisariuszy władzy posłanych do mediów niepublicznych, to staje się oczywiste, że o wszystkim przesądziła tu nauka. Z tym, że ani medycyna, ani prawo, na których znają się wszyscy. Chodzi o prawdziwą naukę. O fizykę mianowicie. I do tego kwantową!

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Pod domem Kaczyńskiego

Całe zajście pod domem Kaczyńskiego opisane tutaj >>>

Jaką pogardę rząd pisowski wyraża dla Polaków w czasach zarazy forsując wybory prezydenckie, które muszą kosztować dziesiątki, jeżeli nie setki, a może tysiące ofiar.

Dlaczego forsują wybory za wszelką cenę? Bo wiedzą, jakie bagno poczynili u koryta. Jak został okradziony budżet, ile dokonali machlojek.

Takiej parszywej władzy nie mieliśmy w historii. Komuchy przy Kaczyńskim i jego ancymonkach Dudzie, Morawieckim, to małe pikusie.

Więcej >>>

Kasa państwa została obrabowana przez Morawieckiego na polecenie Kaczyńskiego.

Czeka nas los gorszy niż galopująca inflacja na końcu PRL-u. Czeka nas los latynoskich państw: Wenezueli i innych.

Budżet w ciągu dwóch tygodni został kompletnie wydrążony. Zostaliśmy wystrzeleni kosmicznym długiem

>>>

Nasza praca, nasze wyrzeczenia, trud wielu pokoleń przez patałachów pisowskich został skopany, kolokwialnie nazwę: zjebany.

Takim ancymonkom pozwoliliśmy rządzić.

Więc nie łudźmy się, wybory zostaną przeprowadzone i sfałszowane. A w czasie protestów przeleją naszą krew, bo wiedzą, że Kaczyński, Morawiecki, Duda w innym wypadku skończą w pierdlu.

Tam ich miejsce.

Duda poszedł dalej niż Kaczyński. „Ci, którzy mówią, że wybory majowe są groźne dla Polaków, powinni zrozumieć jak groźny jest brak wyborów, konsekwencją będzie paraliż państwa. Kraj pogrąży się w chaosie. Opozycji podoba się ta perspektywa, ale dla zwykłych ludzi będzie dramatyczna”. Wniosek: trzeba wybrać Dudę, by ratować Polskę. A „pandemia gaśnie”.

Trzeba przeprowadzić wybory w maju, bo inaczej dojdzie do paraliżu państwa

W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” 22 kwietnia (cytat za stroną prezydenta) Andrzej Duda wypowiedział zdumiewające zdanie:

Żeby zrozumieć wywód Dudy, trzeba wyjść od obowiązującej w obozie władzy tezy Jarosława Kaczyńskiego, że nie ma powodu, by wprowadzać stan nadzwyczajny, w szczególności stan klęski żywiołowej.

Duda szykuje argumentację pod stan wyjątkowy?

Andrzej Duda już wcześniej powtarzał tezę Kaczyńskiego, że konstytucja po prostu nakazuje przeprowadzenie wyborów.

Powtarzając, że wybory korespondencyjne są bezpieczne Duda korzysta z opinii najwyższego autorytetu Jarosława Kaczyńskiego, tak jak scholastycy w Średniowieczu odwoływali się do Biblii a czasem do Arystotelesa. Prezes PiS już przesądził, że:

Ale Duda poszedł znowu o krok dalej niż Kaczyński.

Więcej o tym, co szykują Kaczyński z Dudą >>>

W Polsce resort zdrowia poinformował o 11,9 tys. testów, choć zapowiadano 20 tys. Amerykanie zarejestrowali już 26 mln bezrobotnych. We Francji po pomoc zgłosiło się 10 mln pracowników. Naukowcy z Hong Kongu w prestiżowym „Lancet” twierdzą, że w Chinach chorych było 4 razy więcej niż wg oficjalnych danych.

O koronawirusie w kraju i na świecie >>>

Jest kolejna propozycja rozwiązania wyborczej łamigłówki. Kosiniak-Kamysz i Gowin proponują, by wybory odbyły się w sierpniu. Budka ma wątpliwości, ale będzie rozmawiał. Lewica: nie ma o czym rozmawiać. Prawnik komentuje dla OKO.press: „To kombinacje. Nie do pogodzenia z zasadą ochrony zaufania jednostki”.

O rozmowach opozycji z Gowinem >>>

Rząd zlecił druk i przygotowanie dystrybucji pakietów do głosowania korespondencyjnego, choć nie ma jeszcze ustawy o takim głosowaniu. Według wicepremiera Sasina, premier wydał decyzje na podstawie ustawy anty-covidowej. Ale ta weszła w życie 2 dni po pismach Morawieckiego do drukarni i poczty. Prawdopodobnie przerobiono też bezprawnie wzór karty wyborczej.

O przestępstwach władzy pisowskiej >>>

Być prezydentem w kontekście tego, co może się zdarzyć nie tylko w Polsce, ale i na świecie, może być bardzo trudne. Można zatem powiedzieć, że wynik wyborów, jeśli odbędą się w najbliższym czasie, jest raczej rozstrzygnięty, ale polska polityka w obliczu światowego kryzysu gospodarczego, pandemii i wyborów w USA może być mocno niestabilna, dużo bardziej niż w ostatnich latach – mówi prof. UW Rafał Chwedoruk, politolog. – Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w takiej sytuacji lepsze są wybory, które są Wielką Improwizacją, czy też lepszy jest brak wyborów i Wielka Improwizacja ustrojowa. Diabelska to zaiste alternatywa, ale nieuchronna – dodaje. – Z perspektywy politologa być może będzie ciekawie w najbliższych latach, ale boję się, że z perspektywy przeciętnego obywatela będzie bardzo źle – podkreśla.

Wywiad z prof. Chwedorukiem >>>

W Wisconsin w przeprowadzonych „na siłę” podczas pandemii wyborach kandydat Trumpa przegrał…

Nie tylko zwolennicy partii aktualnie zarządzającej Polską prą do głosowań w cieniu tysięcy ofiar pandemii. Ale tylko u nas już wiadomo, jaki będzie wynik. Bo tu jest Polska, nie Wisconsin.

Tam, w jednym z niewielkich stanów środkowej Ameryki, pomysłu na wybory  w kryzysie zdrowotnym twardo broniła w lokalnym parlamencie republikańska większość. Przy czym argumenty za utrzymaniem terminarza padały niemal identyczne, jak nad Wisłą. Najważniejszym z nich było „uniknięcie chaosu”, jakim – ponoć – miałoby grozić odłożenie w czasie zmian personalnych na stanowisku stanowego kandydata do Sądu Najwyższego.

Cały felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Obrabowana kasa państwa

Jaką pogardę rząd pisowski wyraża dla Polaków w czasach zarazy forsując wybory prezydenckie, które muszą kosztować dziesiątki, jeżeli nie setki, a może tysiące ofiar.

Dlaczego forsują wybory za wszelką cenę? Bo wiedzą, jakie bagno poczynili u koryta. Jak został okradziony budżet, ile dokonali machlojek.

Takiej parszywej władzy nie mieliśmy w historii. Komuchy przy Kaczyńskim i jego ancymonkach Dudzie, Morawieckim, to małe pikusie.

Więcej >>>

Kasa państwa została obrabowana przez Morawieckiego na polecenie Kaczyńskiego.

Czeka nas los gorszy niż galopująca inflacja na końcu PRL-u. Czeka nas los latynoskich państw: Wenezueli i innych.

Budżet w ciągu dwóch tygodni został kompletnie wydrążony. Zostaliśmy wystrzeleni kosmicznym długiem

>>>

Nasza praca, nasze wyrzeczenia, trud wielu pokoleń przez patałachów pisowskich został skopany, kolokwialnie nazwę: zjebany.

Takim ancymonkom pozwoliliśmy rządzić.

Więc nie łudźmy się, wybory zostaną przeprowadzone i sfałszowane. A w czasie protestów przeleją naszą krew, bo wiedzą, że Kaczyński, Morawiecki, Duda w innym wypadku skończą w pierdlu.

Tam ich miejsce.

Duda poszedł dalej niż Kaczyński. „Ci, którzy mówią, że wybory majowe są groźne dla Polaków, powinni zrozumieć jak groźny jest brak wyborów, konsekwencją będzie paraliż państwa. Kraj pogrąży się w chaosie. Opozycji podoba się ta perspektywa, ale dla zwykłych ludzi będzie dramatyczna”. Wniosek: trzeba wybrać Dudę, by ratować Polskę. A „pandemia gaśnie”.

Trzeba przeprowadzić wybory w maju, bo inaczej dojdzie do paraliżu państwa

W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” 22 kwietnia (cytat za stroną prezydenta) Andrzej Duda wypowiedział zdumiewające zdanie:

Żeby zrozumieć wywód Dudy, trzeba wyjść od obowiązującej w obozie władzy tezy Jarosława Kaczyńskiego, że nie ma powodu, by wprowadzać stan nadzwyczajny, w szczególności stan klęski żywiołowej.

Duda szykuje argumentację pod stan wyjątkowy?

Andrzej Duda już wcześniej powtarzał tezę Kaczyńskiego, że konstytucja po prostu nakazuje przeprowadzenie wyborów.

Powtarzając, że wybory korespondencyjne są bezpieczne Duda korzysta z opinii najwyższego autorytetu Jarosława Kaczyńskiego, tak jak scholastycy w Średniowieczu odwoływali się do Biblii a czasem do Arystotelesa. Prezes PiS już przesądził, że:

Ale Duda poszedł znowu o krok dalej niż Kaczyński.

Więcej o tym, co szykują Kaczyński z Dudą >>>

W Polsce resort zdrowia poinformował o 11,9 tys. testów, choć zapowiadano 20 tys. Amerykanie zarejestrowali już 26 mln bezrobotnych. We Francji po pomoc zgłosiło się 10 mln pracowników. Naukowcy z Hong Kongu w prestiżowym „Lancet” twierdzą, że w Chinach chorych było 4 razy więcej niż wg oficjalnych danych.

O koronawirusie w kraju i na świecie >>>

Jest kolejna propozycja rozwiązania wyborczej łamigłówki. Kosiniak-Kamysz i Gowin proponują, by wybory odbyły się w sierpniu. Budka ma wątpliwości, ale będzie rozmawiał. Lewica: nie ma o czym rozmawiać. Prawnik komentuje dla OKO.press: „To kombinacje. Nie do pogodzenia z zasadą ochrony zaufania jednostki”.

O rozmowach opozycji z Gowinem >>>

Rząd zlecił druk i przygotowanie dystrybucji pakietów do głosowania korespondencyjnego, choć nie ma jeszcze ustawy o takim głosowaniu. Według wicepremiera Sasina, premier wydał decyzje na podstawie ustawy anty-covidowej. Ale ta weszła w życie 2 dni po pismach Morawieckiego do drukarni i poczty. Prawdopodobnie przerobiono też bezprawnie wzór karty wyborczej.

O przestępstwach władzy pisowskiej >>>

Być prezydentem w kontekście tego, co może się zdarzyć nie tylko w Polsce, ale i na świecie, może być bardzo trudne. Można zatem powiedzieć, że wynik wyborów, jeśli odbędą się w najbliższym czasie, jest raczej rozstrzygnięty, ale polska polityka w obliczu światowego kryzysu gospodarczego, pandemii i wyborów w USA może być mocno niestabilna, dużo bardziej niż w ostatnich latach – mówi prof. UW Rafał Chwedoruk, politolog. – Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w takiej sytuacji lepsze są wybory, które są Wielką Improwizacją, czy też lepszy jest brak wyborów i Wielka Improwizacja ustrojowa. Diabelska to zaiste alternatywa, ale nieuchronna – dodaje. – Z perspektywy politologa być może będzie ciekawie w najbliższych latach, ale boję się, że z perspektywy przeciętnego obywatela będzie bardzo źle – podkreśla.

Wywiad z prof. Chwedorukiem >>>

W Wisconsin w przeprowadzonych „na siłę” podczas pandemii wyborach kandydat Trumpa przegrał…

Nie tylko zwolennicy partii aktualnie zarządzającej Polską prą do głosowań w cieniu tysięcy ofiar pandemii. Ale tylko u nas już wiadomo, jaki będzie wynik. Bo tu jest Polska, nie Wisconsin.

Tam, w jednym z niewielkich stanów środkowej Ameryki, pomysłu na wybory  w kryzysie zdrowotnym twardo broniła w lokalnym parlamencie republikańska większość. Przy czym argumenty za utrzymaniem terminarza padały niemal identyczne, jak nad Wisłą. Najważniejszym z nich było „uniknięcie chaosu”, jakim – ponoć – miałoby grozić odłożenie w czasie zmian personalnych na stanowisku stanowego kandydata do Sądu Najwyższego.

Cały felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>