Adrian Duda

Andrzej Duda złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. Uroczystość rozpoczęła się o godz. 10.00. Za Marszałek Sejmu, Elżbietą Witek, prezydent powtarzał uroczyste słowa, w których przysięgał m.in., że dochowa wierności postanowieniom Konstytucji, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla niego zawsze najwyższym nakazem. Przysięgę zakończył słowami: „tak mi dopomóż Bóg!”. Po uroczystości prezydent wygłosił orędzie.

Więcej o zaprzysiężeniu Dudy >>>

Andrzej Duda przed Zgromadzeniem Narodowym odmalował obraz Polski, która odcina się od europejskich wartości, buduje swoją tożsamość wokół religii katolickiej, a demokratyczne standardy mierzy wedle woli większości, a nie praw mniejszości. To będzie radykalna druga kadencja.

Analiza drugiej kadencji Dudy >>>

„Polacy mnie znają i wiedzą, jakie wyznaję wartości. Nie udawałem w kampanii wyborczej kogoś innego niż jestem. I zapewniam, że tak zostanie, bo konsekwentnie trwam przy moich ideałach” – mówił w Sejmie Andrzej Duda po zaprzysiężeniu na drugą kadencję.

Przemówienie Dudy po zaprzysiężeniu >>>

Jacek Kurski w wywiadzie w „Sieci” ukazuje nieznaną do tej pory twarz człowieka uduchowionego, rozmodlonego, rozkochanego w małżonce, Polsce, Panu Bogu i Panu Prezesie. I jeszcze w kimś, kogo kocha najbardziej – w Jacku Kurskim. Mieszanka Pudelka, Radia Maryja i „szarpania cuglami”, bo inaczej…

Dogłębna analiza osobowości Jacka Kurskiego >>>

Oprócz samych tych czynów, absurdu i bezprawia sytuacji przygnębia mnie obojętność: polityków opozycji, ludzi i mediów

Po pierwsze, wbrew nierozumnej definicji, zawartej w artykule 261 kodeksu karnego, pomnika znieważyć nie można, bo pomnik to kawałek kamienia, granitu, płyty, czy czego tam jeszcze – w każdym razie martwy przedmiot. Znieważyć można najwyżej człowieka, który pomnik ów uważa za coś ważnego z powodów sentymentalnych, ale i tu, umówmy się kara powinna być (jeśli w ogóle jakaś) to najwyżej symboliczna – w postaci małej grzywny albo prac społecznych. Chyba, że uległoby zniszczeniu cudze mienie – ale to już zupełnie inny temat i inny paragraf. Bo każdy człowiek jest ważniejszy niż pomnik.

Felieton Elizy Michalik >>>

Prezydent Duda nie pozwolił mi uczestniczyć w zaprzysiężeniu poprzez sposób pełnienia swojej misji w pierwszej kadencji. Tak jak dziś, tak i 5 lat temu używał słów, które są w rocie przysięgi: „uroczyście przysięgam, że dotrzymam wierności postanowieniom konstytucji”. Przyznam, że nie mógłbym zachować powagi, gdybym to usłyszał, bo dokładnie pamiętam, jak się z tą konstytucją obchodził w minionych 5 latach. Ta konstytucja jest po tych latach w wielu miejscach pominięta, poplamiona, sponiewierana. Widziałem, że wielu moim kolegom to nie przeszkadza. Mnie przeszkadza – mówi Leszek Miller, były premier, dziś eurodeputowany. I dodaje: – W Polsce gwałcenie dziecka przez duchownego jest mniejszą zbrodnią, niż zawieszenie tęczowej flagi na pomniku. Widać wyraźnie, że dziś policja i prokuratura mają wytyczne, jakie występki i przewinienia traktować z całą surowością, a jakie sobie odpuścić.

Rozmowa z Leszkiem Millerem >>>

Jeśli chce się wygrać wybory, to trzeba to robić w centrum, czyli wśród tych wyborców, którzy wahają się. Taki wyborca nie jest liberalny gospodarczo, nie chciałby ponownego podwyższenia wieku emerytalnego itd. Główny polityk opozycji, jakim staje się Trzaskowski, musi nie tylko słowami, ale i czynami próbować udowodnić, że jest rzeczywiście bardziej politykiem chadeckim, niż liberalnym, że patrzy na interesy różnych grup społecznych – mówi dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. I dodaje: – Żadna mityczna opowieść o nowym 500 plus niczego nie zmieni.

Wywiad z dr. hab. Rafałem Chwedorukiem >>>

Na tych wyborach ostatecznie skończyła się demokratyczna polityka w Polsce – mówi Marcin Bosacki, senator Koalicji Obywatelskiej, b. rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w rozmowie z Cezarym Michalskim. – Uważam, że samobójcze jest mówienie, iż „teraz z PiS-em musimy postępować mniej wojowniczo, przestać ich krytykować, a przede wszystkim powinniśmy być na zaprzysiężeniu”. Uważam inaczej. Możemy wysłać skromną delegację, by pokazać, że chcemy żyć we wspólnym państwie. Ale jednocześnie musimy dać jasny sygnał: te wybory nie były uczciwe. PiS kradnie Polakom państwo – podkreśla.

Cezary Michalski rozmawia z Marcinem  Bosackim >>>

Przeprowadzono wybory w nieważnym terminie, według nieważnej ordynacji, w nieważny konstytucyjnie sposób, których ważność zatwierdziło ciało bezprawne, złożone z nie-sędziów, pod wodzą nie-prezes SN – pisze Krzysztof Łoziński.

Felieton Krzysztofa Łozińskiego >>>

Kaczyński i jego pisizmy

Kaczyński świadomie przekroczył Rubikon. Zdecydował się na autorytaryzm i całkowite zniszczenie „liberalnej Polski”. Nie tylko na poziomie politycznej reprezentacji, ale także bazy społecznej – pisze Cezary Michalski. Zawiedzeni ze wszystkich stron barykady zostali zagospodarowani przez Kaczyńskiego z jego koncepcją dorżnięcia watahy naprawdę. Spełnienia snu nieudaczników, że jeśli władza trafi w ręce człowieka niemającego żadnych ograniczeń w mobilizowaniu społecznego gniewu, to członkowie elit politycznych, biznesowych, sędziowskich, uniwersyteckich, zawodowych… będą wreszcie realnie tarzani w smole i pierzu, wsadzani do „aresztów wydobywczych”, upokarzani w prorządowych mediach.

Znakomity esej Cezarego Michalskiego >>>

Dziennikarzom „Gazety Wyborczej” udało się wejść w posiadanie „pakietów Sasina”. Poczta Polska zareagowała na to powiadomieniem policji o… kradzieży. Funkcjonariusze, jak podaje Poczta, prowadzą właśnie czynności w tej sprawie.

Działania policji zmierzają do wykrycia i ukarania „sprawców” przywłaszczenia. „Ustalono, że osoba niebędąca pracownikiem Poczty Polskiej S.A. dokonała w przebraniu pracownika nieuprawnionego wejścia na teren Centrum Logistycznego i dokonała kradzieży znajdujących się tam ruchomości” – poinformowała spółka.

Rzekomego „przywłaszczenia” dokonał jeden z dziennikarzy „Wyborczej”. Mężczyzna wszedł do magazynu Poczty Polskiej w Łodzi i zabrał z niej paczkę z 200 zestawami do głosowania; wartość takiego kartonu może być teraz warta ok. 60 gr. Poczta, jak podaje „Wyborcza”, zaczęła już zresztą utylizację tych dokumentów.

Co ciekawe, dziennikarzy „Wyborczej” potępił też sam minister Jacek Sasin. Dygnitarz odpowiedzialny jest za przygotowanie nieudanych wyborów w maju, w tym kontrolowanie druku i kompletowania niesławnych pakietów wyborczych.

„Po dziennikarzach ‘Gazety Wyborczej’ można spodziewać się wiele, ale wejście w rolę rabusia? Jak można upaść tak nisko, by wynieść cudze mienie. A wszystko po to, by wesprzeć swoje polityczne teorie. GW sięga dna!” – napisał polityk PiS.

„Rabusie”, „wyniesie cudzego mienia”, „upadek”, „dno” – Sasin chyba nieźle odleciał. „Wyborcza” nie przestraszyła się jego obelg i zapowiedziała kontynuację tematu, aby doprowadzić do wyjaśnienia sprawy wielkiego marnotrawstwa publicznych środków.

To jednak nie koniec, ponieważ Poczta Polska skłamała w swoim oświadczeniu. Dziennikarz „Wyborczej”, który wszedł do jej obiektu, przyznał już, że nie był przebrany w „strój pracownika” spółki (tak napisano w oświadczeniu Poczty). „Przebraniem pracownika” okazał się zwykły strój roboczy z Castoramy. Najwidoczniej do „pilnie strzeżonych” obiektów państwowych może już wejść każdy.

Nie będzie łatwo utrzymać jedność między tymi, którzy na Rafała głosowali z przekonania, a tymi, dla których był on jedynie wyborem mniejszego zła.

Rafał Trzaskowski postanowił podtrzymać zapał swoich wyborców i przekształcić go w samorządowy, międzypartyjny i bezpartyjny ruch społeczny. Nie bacząc na dotychczasowe, niezbyt zachęcające doświadczenia obywatelskich ruchów – Palikota, Nowoczesnej czy Wiosny, postanowił stworzyć nowy polityczny byt, w którym 10 milionów głosujących za powrotem do państwa prawa mogłoby uczestniczyć w demokratycznych przemianach Polski. Chwała mu za to i kibicować będę nowej Solidarności ze wszystkich sił, chociaż nie bez obaw. Poważnych obaw.

Felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Spóźnienie było wyrazem pogardy dla stanowiska prezydenta RP i majestatu Rzeczpospolitej i symbolicznym pokazaniem, czym jest dziś Polska

Spóźnienie Jarosława Kaczyńskiego na przemowę Andrzeja Dudy wieńczącą odebranie przez niego zaświadczenia o wyborze na prezydenta RP ma charakter zarówno symboliczny, jak i bardzo praktyczny. Jest oczywistą demonstracją siły i ustawieniem od początku relacji prezes PiS – głowa państwa tak, jak chce ją widzieć szef wszystkich szefów, czyli pogardliwie wobec prezydenta.

Eliza Michalik pisze >>>

Dwa lata temu, dokładnie 15 sierpnia 2018 roku napisałam ten tekst. Dzisiaj wpadł mi w ręce, przeczytałam go ponownie i zadumałam się. Wtedy wydawało mi się, że to coś z gatunku fantasy, ale teraz wcale nie jestem tego pewna.

Za chwilę władza zlikwiduje niezależne media i wolność w internecie. Za chwilę Ordo Iuris będzie nam dyktować, jak żyć, księża będą zaglądać nam do łózek i pod nie, partia rządząca położy łapę na wszystkich obszarach życia publicznego i tego naszego, nawet bardzo osobistego. Będą wychowywać nasze dzieci na godnego wyborcę PiS-u, mówić nam, co wolno kupować w sklepie, jakie filmy oglądać, z kim rozmawiać, komu ufać, w co się ubierać, jak budować relacje damsko-męskie, jaka jest rola kobiety w polskim państwie wyznaniowym. Każdy nasz dzień, minuta po minucie, godzina po godzinie, będzie skrupulatnie zaplanowany przez tych ,którzy czuwają nad naszą moralnością i praworządnością podług opracowanego wcześniej wzorca. Tonąc w szarości pewnie nawet nie zauważymy, że nie ma już problemu z „ideologią LGBT”, bo kto mógł, już uciekła, a komu się nie udało, zszedł głęboko, do podziemia. Kolejne wybory staną się fikcją, obudowaną pozorami demokracji…

Przerażająca wizja, ale czyż nierealna?

Wyznania Tamary Olszewskiej >>>

Pisowscy mędrcy mają mnóstwo znakomitych recept. Młodzież na pewno będzie zachwycona

W nagłym przypływie szczerości pan Jarosław Kaczyński, lider obozu rządzącego w Polsce, raczył się podzielić z nami opinią, że młodzież głosuje przeciw PiS, bo słucha radia, którego PiS nie kontroluje, a tam nawet między utworami muzycznymi szerzona jest antypisowska propaganda. Pan prezes powiedział to w Jedynce Polskiego Radia, gdzie pomiędzy piosenkami szerzona jest jedyna i nieodwołalna prawda o pedałach, Tusku, Trzaskowskim i innych zdrajcach narodu polskiego. I teraz chodzi o to, by wszystkie stacje wzięły z Jedynki przykład.

Felieton Wojciecha Maziarskiego >>>

Dudę odesłać na śmietnik

Nie da się ukryć, iż Andrzej Duda to intelektualny i duchowy pustak. Jego kadencja to ośmieszanie Polski i dezaktywacja prezydenta RP

W niedzielę możemy wskazać, gdzie miejsce tego osobnika w historii, a za dwa tygodnie – bo druga tura będzie – ostatecznie odesłać go na śmietnik historii, bo na nim skończy.

Dudy nie uratuje nic, a Trybunał Stanu dopełni ten kompromitujący czas, gdy uchodził za długopis niekonstytucyjnych ustaw większości parlamentarnej. Oskarżycielem przed TS mógłby zostać jego promotor prof. Jan Zimmermann, byłaby to zgrabna formuła pustaka, jakiego oglądaliśmy przez 5 lat.

Zdaniem publicysty „The Guardian” na Zachodzie funkcjonują stereotypy Polaków jako narodu antysemickiego i o nacjonalistycznych poglądach. „Teraz TVP kompleksowo wzmacnia ten stereotyp. Jej zadaniem jest profesjonalna obrona dobrego imienia Polski, tymczasem TVP je obraża” – pisze prof. Timothy Garton Ash w komentarzu dla „The Guardian”.

Omówienie artykułu prof. Timothy Asha >>>

Artykuł prof. Asha w całości >>>

Kandydat na prezydenta Andrzej Duda pojechał do krainy czarów i tam „dobry” czarownik Donald Trump miał zrobić czary-mary, żeby kandydat Duda wygrał wybory. Taki był jedyny cel wizyty. A teraz mamy jak w sztuce „Wiele hałasu o nic”. Ta wizyta była nieprawdopodobnie pusta i z przykrością muszę stwierdzić, że nie przypuszczałem, że będzie aż tak pusta – mówi prof. Roman Kuźniar, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych. Rozmawiamy nie tylko o wizycie kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy w USA, ale też o wyborach w Stanach Zjednoczonych, które już jesienią. Pytamy też, czy polska dyplomacja jest gotowa na zmianę w białym domu na Joe Bidena. – Pytanie, czy jest jeszcze coś takiego jak polska dyplomacja. Dziś polska dyplomacja jest niczym stadnina koni w Janowie. Zresztą ta rzeź fachowców dokonała się bardzo szybko i to wyczyszczenie dyplomacji z ludzi doświadczonych i kompetentnych, ale także odważnych, którzy potrafią formułować sądy prawdziwe, odnoszące się do rzeczywistości, przynosi teraz rezultaty – mówi.

Rozmowa z prof. Romanem Kuźniarem >>>

Partia Jarosława Kaczyńskiego nie dość, że niszczy Polskę od wewnątrz, to rujnuje jej pozycję międzynarodową.

Mówiąc, że to za rządów PO Rosja napadła na Ukrainę i sugerując, że za agresję Rosji winę ponosi ugrupowanie Rafała Trzaskowskiego, Andrzej Duda dał nieprawdopodobny prezent Rosji. Gdyby Kreml chciał, mógłby właściwie wydać oświadczenie, że wojnie na Ukrainie winna jest Polska – i nie mielibyśmy, jak się bronić. Bo skoro polski prezydent właśnie ogłosił to światu, to przecież musi to być prawda. I dla wszystkich gremiów międzynarodowych prawdą by to było. Jeśli nie faktyczną, to strategiczną – bo PiS bardzo mocno uderzył tym oświadczeniem w Polskę i dał wszystkim jej nieprzyjaciołom do ręki broń.

Felieton Elizy Michalik >>>

Tyle starań i nic – pan prezydent nie zostanie w Waszyngtonie i nie poprosi tam o azyl.

Trzeba niestety popsuć robotę autorowi otwartego listu pożegnalnego do Andrzeja Dudy przed jego wizytą w USA – Romanowi Giertychowi. Tyle starań na nic. Bo pan prezydent nie zostanie w Waszyngtonie i nie poprosi tam o azyl.

Owszem, otrzymał instrukcję, jak to uczynić, by zostać dobrze zrozumianym (dla skuteczności petycji spisaną przez mecenasa Giertycha fonetycznie), ale nie uczyni. Nie, żeby nie chciał.

Po prostu Donald Trump, być może właśnie w oczekiwaniu na wizytę z Warszawy, wprowadził zakaz wydawania (i przedłużania) wiz pracowniczych. Pan prezydent Duda nie miałby też widoków na azyl lub zieloną kartę, bo procedowanie tychże również zostało czasowo wstrzymane.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Boją się Trzaska, bo da im do wiwatu

Żyjemy w realiach, które usprawiedliwiają, czasami nadmierne, stosowanie pewnych powiedzeń w języku potocznym. Ileż razy analizując nasze życie społeczne w trakcie mniej lub bardziej energetycznych rozmów użyliśmy stwierdzenia: „tego się nie da wymyślić”? Oto sztab wyborczy urzędującego prezydenta złożył, w trybie wyborczym, pozew przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu.

Nie ma w tej procedurze nic nadzwyczajnego. Po to została stworzona aby nieścisłości, kłamstwa, kłamstewka wyjaśniać jeszcze w trakcie trwającej kampanii. Chodzi o to aby wyborca znał prawdę o konkretnym kandydacie i aby to nie była prawda jego politycznych przeciwników. To co powyżej zdaje się być banalnie proste. Okazuje się, że nie u nas i nie dla wszystkich.

Tak więc sztab Andrzeja Dudy pozwał Trzaskowskiego za jego wypowiedź…jednak przedstawiciel tego sztabu poseł Krzysztof Sobolewski stwierdził, że: „nie powie w tym momencie o jaką wypowiedź konkretnie chodzi. – „Domagamy się sprostowania tej wypowiedzi i ukazania się tych sprostowań w mediach, w których one wybrzmiały

„Wszystkie dokumentu przekażemy do sztabu Rafała Trzaskowskiego. Czekamy teraz na decyzję sądu. Przypomnę, że musi ona zapaść w ciągu 24 godzin”– dodał Sobolewski.

Cezary Tomczyk z PO:” Nie wiem, o co chodzi. Ciężko obawiać się czegoś, o czym nie wiemy”.

Rafał Trzaskowski: „Kolejne kuriozum. Rządzący składają pozew, nie mówią czego dotyczy. Pierwszy raz widzę coś takiego. To świadczy tylko o tym, jaki chaos panuje w ich szeregach. Jeżeli rząd składa pozew nie informując dziennikarzy, nie mówiąc o nas, czego on dotyczy, to jest to tylko kolejne świadectwo ich słabości” – czytamy na wp.pl

Jeśli więc w najbliższym czasie będziecie bliscy użycia sformułowania: ”tego się nie da wymyślić” to zastanówcie się, proszę czy właśnie nie palnęliście głupstwa.

Tolerowanie „zdradzieckich mord” czy „chamskiej hołoty” doprowadziło do sytuacji, że politycy PiS mówią dziś publicznie, że niektórzy ludzie nie są ludźmi i że nie są „normalni”.

Tylko w ciągu ostatniego tygodnia TVP, usiłując zaszkodzić opozycji i pomóc w kampanii Andrzejowi Dudzie, zdążyła zaatakować stowarzyszenie skupiające powstańców warszawskich, które stanęło w obronie poniżanych osób LGBT, przypuścić antysemicki atak na Rafała Trzaskowskiego, sugerując, że sprzyja roszczeniom żydowskim i dopuścić się szczytów absurdalnej propagandy, przykrywając jego konferencję dotyczącą bezpieczeństwa państwa i zapowiedź postawienia Antoniego Macierewicza przed Trybunałem Stanu „zarzutem”, że dwa lata temu kupił na bazarku dżem.

Felieton Elizy Michalik >>>

Zebrało się jedenastu panów, większość o nader przeciętnej inteligencji, jedni czarujący, inni narcystyczni, jedni rozsądni inni szaleni.

Reżyserem debaty prezydenckiej, której roboczy tytuł brzmiał „Jak dowalić Trzaskowskiemu” był zapewne wielki mózg pisowskiej propagandy Jacek Kurski. Jednak jego „wielkość” zamknęła się w horyzontach wyznaczonych przez monotonię nic nie znaczących tematów, które PiS traktuje jako swoją kartę przetargową.

Felieton prof. Magdaleny Środy >>>

Dla prezesa najpiękniejsza to Polska byłaby wtedy, gdyby była też wolna od Żydów, masonów, cyklistów, wegan i całej opozycji, od prawa do lewa.

Kampanijny wątek „obrony tradycyjnej rodziny przed ideologią LGBT”, jaki się pojawił w kampanii prezydenta Dudy, tak – równie nagle – gdzieś przepadł. Według złośliwych komentarzy to skutek interwencji zza oceanu, choć ambasador wystosowała w tej sprawie dyplomatyczne dementi.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Hańba Kaczyńskiego

Jeszcze raz musimy przeskoczyć płot Stoczni Gdańskiej, jak to zrobił Lech Wałęsa w ’80.

Choćby w ten sposób, jak ci, którzy zawiesili baner Rafała Trzaskowskiego na płocie Jarosława Kaczyńskiego.

Można? Można!

Wiem, że wygramy. Wiem, że zło jakim jest Andrzej Duda, musi odejść. że Jarosław Kaczyński musi zapłacić niepamięcią.

W historii Polski prezes PiS będzie postacią haniebną, wejdzie do politycznego podręcznika „Hańby domowej”.

Andrzej Duda dzisiaj jest w UE i w USA traktowany jak powietrze, jego druga elekcja była alegorią trędowatego.

Duda Trędowaty. Przeniosłoby się to na naród – trędowatych. Czy Polska jest Trędowata, czy Polacy to trędowaci?

W internecie krąży piękny rebus Bogusława Lindy, mianowicie, co robi się z długopisem, gdy weźmie się go w ręce?

Albo jeszcze inaczej, co stanie się z wesz, gdy dostanie się miedzy dwa paznokcie?

Trzask! Pęka chityna, długopis się łamie. I tak postąpimy 28 czerwca. Złamiemy zło, które jest trądem w naszej historii, jakim był PRL.

Prezydent Duda nie musi kłamać. Może przed swoimi zwolennikami opowiadać o realnych sukcesach gospodarczych. To jednak za mało. Według Andrzeja Dudy PiS ma najlepsze wyniki gospodarcze wśród wszystkich ekip rządzących, a Polska ma jeden z najlepszych wzrostów PKB na świecie. Weryfikujemy kłamstwa prezydenta.

Więcej o zakłamaniu Dudy >>>

Zagraniczne media podkreślają, że PiS, formacja nacjonalistyczna i populistyczna, gra wykluczaniem mniejszości seksualnych, uchodźców, antysemityzmem. O homofobii Dudy piszą New York Times, Washington Post, Bloomberg, Reuters. Przychylnie zareagowały za to media Władimira Putina.

O szczuciu Dudy, świat to widzi >>>

W kopaniu rowów PiS i Duda nie mają sobie równych.

Podobno kto pyta, nie błądzi. No, chyba że chodzi o pytania na które już od dawna mamy swoje odpowiedzi. Wymyślili je – oczywiście – politycy. Są to tak zwane pytania retoryczne. Stawia się je, chociaż wszyscy zainteresowani świetnie znają odpowiedzi. A ci, co pytają, znają je nawet zdecydowanie lepiej od przepytywanych.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

PiS stworzył i nakręcił przemysł pogardy i nienawiści do niebotycznych rozmiarów.

Dzielenie ludzi – znak firmowy PiS – trwa. A właściwie nawet nie dzielenie, tylko segregowanie, jak śmieci. Ten śmieć do tego kubła, a ten do innego. Papier na prawo, metal na lewo. Teoretycznie, choć w Polsce różnie bywa, nie trafią do jednego kubła na wysypisku. Teoretycznie już nigdy się nie spotkają. Tylko, że ludzie to nie śmieci. I nastawiani przeciwko sobie przez polityków, pałający do siebie wrogością, muszą mimo wszystko żyć razem dalej. Bo Polska to ich wspólny kraj, wspólny dom. Z czego nie wszyscy od razu zdają sobie sprawę.

Bardzo bym chciała wiedzieć, kto dał Jarosławowi Kaczyńskiemu prawo wyzywać ludzi od hołoty? Albo w czym ból górników jest większy niż mój? W czym ich praca jest lepsza od pracy każdego z nas, nauczyciela, urzędnika, sprzedawczyni, fryzjerki, dziennikarza? Dlaczego oni mają mieć 100 procent postojowego, bo pozarażali się Covid 19, a my nie?

Felieton Elizy Michalik >>>

Spokojnie, zwyciężymy!

Znamy termin I tury wyborów prezydenckich – 28 czerwca, czyli za trzy tygodnie. Trzeba zebrać podpisy pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego.

I zwyciężyć!

Jak w czerwcu 89 roku, gdy odsuwano PRL i skierowano go na śmietnik historii.

Tak dzisiaj najpierw Dudę, a potem najgorszą formację polityczną po 89 roku PiS trzeba wykopać od władzy, a prezesa postawić z czasem przed sądem.

Nie odda on władzy dobrowolnie, mam nadzieję, że nie uda mu się spieprzyć zza granicę, bo to tchórz nad tchórze.

Będzie to kampania ciężkiej pracy i ostrej walki. Szykujemy się na ciężki marsz pod górę, ale każda tego typu wyprawa, mimo że jest trudna, na końcu daje wiele satysfakcji. Wiem, że PiS będzie rzucał nam kłody, czasem nawet niezgodne z polskim prawem, ale jesteśmy optymistami i wierzymy, że wygramy – mówi Marcin Kierwiński, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej. Pytamy też o aferę Szumowskiego i wystąpienie marszałek Witek, która przekonywała, że wybory nie odbyły się przez działania opozycji. – Mam wrażenie, że politycy PiS-u użalają się, jak to wszyscy przeszkodzili im strasznie zorganizować wybory, podczas gdy prawda jest taka, że banda partaczy nie dała rady zorganizować ani nawet przełożyć wyborów. Nie dali rady zrobić tego, co chcieli, a teraz szukają kozła ofiarnego. To PiS za to odpowiada, także pani marszałek Witek, bo pozwoliła na demolowanie prawa wyborczego. Prędzej czy później poniosą za to odpowiedzialność – podkreśla.

Wywiad z Marcinem Kierwińskim >>>

Bez niespodzianek – PiS ustalił pierwszą turę wyborów na 28 czerwca. Rafał Trzaskowski ma czas na zebranie podpisów do 10 czerwca. Przy okazji ogłaszania terminu wyborów Elżbieta Witek wygłosiła gniewne przemówienie.

O Witek z PRL-u >>>

Dla wielu filmy braci Sekielskich to dowody bezkarności księży pedofilów w Polsce. Jednak nie wszyscy księża w Polsce są bezkarni. A przyczyny bezkarności pozostałych?

Dzieci w Kościele nadal nie są bezpieczne, ale nie z powodu rzekomej bezkarności księży w obliczu organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, tylko z powodu realnej bezkarności księży przed ludźmi, którzy nie mają siły uwolnić się od indoktrynacji, jakiej zostali poddani i nie chcą szkodzić wizerunkowi Kościoła.

O pedofilii w Kościele kat. >>>

Witek mówi o chaosie wprowadzanym przez opozycję, podczas gdy to partia obecnie rządząca od kilku lat rujnuje państwo, jego ustrój i instytucje

Słuchając dziś wystąpienia marszałkini Elżbiety Witek, podczas którego miała ogłosić datę wyborów, a ogłosiła, że wszystko co zrobił PiS – łamanie Konstytucji, prawa, nielegalna organizacja wyborów 10 maja i druk kart do głosowania za 70 milionów złotych, to wina opozycji – zrozumiałam tajemnicę sukcesu tej partii.

Jest prosta, jak każda wielka tajemnica i widoczna na pierwszy rzut oka.

Felieton Elizy Michalik >>>

Dla Kaczyńskiego wszystko jest fake

Ustrój, który już mamy w kraju, można spokojnie nazwać fake demokracją.

Wszystko jest fake. Sama demokracja, sądownictwo jest fake, wolne media mają zostać fake, jak media publiczne. Społeczeństwo obywatelskie, które staje przeciw fake, zostanie fake.

Pewnie wielu z nas nazwałoby Jarosława Kaczyńskiego fake, bo poczuliśmy się urażeni jego nomenklaturą: gorszym sortem, mordami zdradzieckimi, gestapo.

Taki ktoś fake jak Kaczyński sfałszuje wybory, a jak społeczeństwo wyjdzie na ulicę, przeleje krew.

Śmierć nie jest fake, tylko ten, który walczy z rozumem i z wolnością jest fake. Acz zamiast fake wolę nazywać go Kurduplem, nie z powodu gabarytów, fizyczności, ale umysłowości, inteligencji.

Kaczyński to zdemoralizowany przeciętny człowiek. Psychologicznie nihilista, który wszystko ma za nic, a wartości humanistyczne i demokratyczne taki nihilista w w dupie.

Tak jak w dupie ma chrześcijaństwo Tadeusz Rydzyk, nihilista z Sevres.

„Organizując – w sposób niekonstytucyjny majowe wybory – Jarosław Kaczyński rzucił karty na stół. Ujawnił gotowość do zmanipulowania wyborów na korzyść PiS. Ujawnił też gotowość do możliwego fałszerstwa wyniku wyborczego” – pisze konstytucjonalista i politolog prof. Bartłomiej Nowotarski.

W Polsce PKW osłabiono już dwa lata temu (nominacja przez sejmową większość, odejście od standardu sędziowskiego składu, komisarze wyborczy mianowani na wniosek ministra). Zgodnie z najnowszą wersją ustawy wyborczej, PKW ma także nie kontrolować kalendarza wyborczego.

A cała ustawa jest niekonstytucyjna nie tylko z powodu wadliwego trybu jej uchwalenia w Sejmie, ale także z uwagi na wprowadzenie do niej kuriozalnej instytucji, dosłownie: „wyborów, w których nie odbyło się głosowanie” (art.14).

W państwie konstytucyjnej demokracji wybory i głosowanie nie mają prawa się nie odbyć, a żadna ustawa sankcjonować takiej rzeczywistości nie może, gdyż jest to równoznaczne z zamachem na suwerena.

Wyjątek zrobiony bywa wyłącznie dla stanów nadzwyczajnych, których nieuchwalenie – przy zaistnieniu de facto jakiegoś nadzwyczajnego stanu – równoważne jest naruszeniu Konstytucji.

Ponieważ – co widać w Polsce – może być wykorzystane do: niekonstytucyjnego, bo drogą rozporządzenia, ograniczania prawa do zgromadzeń, uwalniania rządowych przestępców od odpowiedzialności oraz dewastacji prawa wyborczego.

W tym ostatnim przypadku

idzie wprost o „oswajanie” nas, społeczeństwa z możliwością przeprowadzania na przyszłość wyborów prawem kaduka, w kompletnym chaosie i w sposób antykonstytucyjny.

Taki opis polskiej rzeczywistości nieuchronnie prowadzi do smutnej konkluzji: Polska weszła w najgroźniejszy od 30 lat, etap „wyborczej dyktatury rywalizacyjnej”. Jak z takim predatorem walczyć, to już temat na osobny materiał.

Wybitny tekst prof. Bartłomieja Nowotarskiego tutaj >>>

PiS zwleka, żeby pani marszałek podejmowała decyzję w ostatniej chwili, tak aby maksymalnie skrócić okres zbierania podpisów. Chodzi o to, aby postawić opozycję, a w szczególności Trzaskowskiego w trudnej sytuacji i obniżyć jego szanse na dobry wynik. Taka to jest gra, więc jeśli mówimy o obstrukcji, to właśnie to jest obstrukcja i uprawia ją PiS i premier Morawiecki – mówi senator KO Marek Borowski, były wicepremier i marszałek Sejmu. Rozmawiamy nie tylko o wyborczej operze, ale też o milionach, które wydała Poczta na druk kart do głosowana, i aferze ministra Szumowskiego. – Jeżeli prowadzi się tak rozległą działalność biznesową, to albo trzeba z niej zrezygnować całkowicie – nie wystarczy przepisać jej na żonę, albo nie wchodzić do rządu. Albo biznes, albo ministerstwo – podkreśla.

Rozmowa z Markiem Borowskim >>>

Każdy miesiąc odwlekania wyborów przekreśla szansę na zwycięstwo kandydata PiS, bo ludzie już widzą, jak źle rząd poradził sobie z pandemią.

Konia z rzędem temu, kto potrafi względami innymi niż polityczna korzyść PiS wytłumaczyć znoszenie obostrzeń właśnie teraz, gdy nie spada znacząco liczba zakażeń i zdaniem wirusologów, jesteśmy w samym środku epidemii. Żeby było jasne: nie jestem za utrzymywaniem obostrzeń, bo rząd swoim nic nierobieniem zmarnował czas i zabił w ludziach wiarę, że one mają sens. Co nie zmienia faktu, że na razie jedyna krzywa jaka się wypłaszczyła na przyzwoitym poziomie, to krzywa zarobków ludzi powiązanych z partią Kaczyńskiego.

Cały felieton Elizy Michalik >>>

Szumowski i Duda w antypaństwie

Łukasz Szumowski jest charakterystyczny dla rządzącego PiS. Do rdzenia zakłamany i podający, iż wzorcem mu aksjologia chrześcijańska.

Jeżeli rozłożylibyśmy Dekalog (wtórny antropologicznie już w czasie, w którym podaje się jego mniemaną nadzwyczajność) na czynniki pierwsze, to należałoby stwierdzić, iż Szumowski wyznaje wartości antychrześcijańskie, włącznie z przykazaniem: nie zabijaj. Ponadto: nie kradnij i o fałszywym świadectwie.

Otóż Szumowski podając i stojąc za fałszywymi danymi o zakażaniach i ofiarach koronawirusa odpowiada pośrednio za te nieujawnione zarażenia i śmierci, wszak jest ministrem, który odpowiada za stan walki z pandemią. Oceniam, iż zaniżone o 10 razy są dane statystyczne dotyczące koronawirusa w Polsce.

A to, że jest złodziejem („nie kradnij”) – z kasy publicznej 140 milionó dla sieebie i rodzinki – a ponadto fałszywe świadectwo i wyznawca Złotego Cielca, kwalifikują go do recydywisty.

I takie są antyartości Szumowskiego, który kiedyś odpowie przed sądem, a potem pójdzi ten obmirzły koleś do kicia.

A tak Kaczyński broni Szumowskiego >>>

Równie bezwartościowy jest Duda, którego małość i złamanie poznaliśmy przez 5 lat. Dobrze charakteryzują go tweety Agnieszki Pomaskiej i Patryka Mchalskiego.

Prezydent Duda i premier Morawiecki mówią zgodnie: uratowaliśmy 2,5 mln miejsc pracy. Minister Marlena Maląg dała więcej i mówiła: 5 milionów! Skąd te liczby? Nie wiadomo. Prof. Iga Magda z SGH: „Moim zdaniem liczba z »sufitu«”. Tymczasem GUS podał nowe informacje o zatrudnieniu. W ciągu miesiąca wyparowało ponad 150 tys. miejsc pracy.

O Dudzie na żyrandolu >>>

Koalicja Obywatelska złożyła wniosek do CBA o kontrolę oświadczeń majątkowych ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego oraz o kontrolę wszystkich zakupów związanych z pandemią koronawirusa, które realizowało Ministerstwo Zdrowia i inne instytucje publiczne. Kontrowersji wokół ministra Szumowskiego jest coraz więcej, podobnie wokół samych maseczek, które zostały zakupione.

Więcej o korupcji Szumowskiego >>>

Jedynymi kompetencjami w dyktaturze i w każdej bananowej republice są bycie miernym, biernym i właśnie dlatego wiernym.

Temu, co się stało z „Trójką” nie jest winny jej szef pan Kowalczewski, mimo że to on wysłał feralnego smsa. Nie usprawiedliwiam go, ale on jest wykonawcą złych poleceń. Tak naprawdę winien temu, co się stało, nie tylko z radiem, ale i z całą Polską (bo cała Polska wygląda teraz jak Trójka) jest PiS. Nie zapominajmy o tym, bo wyczucie proporcji jest w takich sytuacjach kluczowe.

Felieton Elizy Michalik >>>

Dwie zarazy

Czy świat się zmieni po koronawirusie? To pytanie zaprząta intelektualistów.

Postawmy to pytanie na polskim gruncie: Czy Polska zmieni się po zarazach pisowskiej i koronawirusie?

W tym drugim pytaniu będziemy mieli szybszą i bardziej dokładną odpowiedź. Zarówno dotycząca nas i świata.

Na pewno Kaczyńskiego i jego motłoch autorytarny trzeba wykopać od koryta. A po posadzeniu ich za kratami, bądź ich spieprzeniu z Polski, trzeba uruchomić takie narzędzia – nie tylko prawne – aby nie zagrażał nam wróg wewnątrz kraju, aby nie powstawała Targowica.

Czy to będzie zmiana?

I jeszcze jedno – zagrażają nam dwa autorytaryzmy, dwie zarazy – prawicowa i lewicowa. Idee, która ciągle się kompromitują i ciągle się odradzają: idee z wieloma paszczami smoka.

Jarosław Kaczyński mówi: nie wprowadziliśmy stanu klęski żywiołowej, bo to koszt dla państwa przez odszkodowania. To stara śpiewka obozu władzy. Prezes PiS dodał do niej teorię spiskową: opozycja chciała dać zarobić prawnikom.

Wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla „Gazety Polskiej” jest pełny typowych dla tego polityka oskarżeń bez dowodów w złym, starym stylu: „wiem, ale nie powiem”.

Więcej o nowym wrogu Kaczyńskiego >>>

Walka z nierównościami, nowy model życia gospodarczego i społecznego, czy popadanie w autorytaryzm i czerpanie wzorców z Chin – o dwóch radykalnie odmiennych możliwych scenariuszach zmian w Europie pisze brytyjski (i europejski!) historyk Timothy Garton Ash.

Kapitalny esej Asha >>>

 

Rządzi nami mały, oszalały z nienawiści Wielki Kurdupel. Ma jeden cel. Zemścić się na trudnej do zdefiniowania grupie, która ponoć zamordowała mu brata. A potem wziąć nieograniczoną władzę. Nie bądźcie debilami. Ten mały człowieczek prowadzi nas do pełnej dyktatury. A my, jak te konie na rzeź, jedziemy w wozach, udając spokój. Na ulice!

Kamil Durczok w całości >>>

To, co widzimy, to powstanie specjalnej kasty, która stawia się ponad prawem. Widzieliśmy to podczas obchodów rocznicy smoleńskiej czy podczas wizyty pana Kaczyńskiego na Cmentarzu Powązkowskim. On mógł odwiedzić grób matki w święta wielkanocne, normalny obywatel musiał siedzieć zamknięty w domu. To jasny sygnał, że mamy dwie kategorie ludzi: wobec jednych prawo się stosuje, a wobec drugich nie – mówi mecenas Jacek Dubois. Rozmawiamy o wyborach i o tym, co dzieje się w Sądzie Najwyższym. Pytamy też o rzeczywistość prawną i jej konsekwencje. – Teraz należy, tak jak Archiwum Osiatyńskiego, archiwizować pewne zdarzenia i w momencie, kiedy organa państwowe, w tym prokuratura, odzyskają niezależność i powagę, to wtedy te sprawy będą badane. Teraz trzeba te zdarzenia przechowywać we własnych głowach, umysłach, w pamięci – podkreśla.

Wywiad z mecenasem Jackiem Dubois >>>

Rząd zamiast pandemią, zajmuje się kwestią: jak skutecznie i szybko wprowadzić w Polsce dyktaturę

Śląsk nie jest żadną „drugą Lombardią” – po prostu zaczęto tam robić testy na obecność koronawirusa. I jestem pewna, że gdyby takie testy na masową skalę powtórzyć w dowolnym regionie Polski, wynik byłby ten sam. Czy to oznacza, że trzeba znów zamknąć kraj na trzy spusty, jeszcze bardziej niż dotychczas? Nie, na to już za późno. Ale z pewnością trzeba zacząć działać – to znaczy działać naprawdę, a nie tylko, jak to się dzieje teraz, robić konferencje prasowe i zarządzać informacją (czyli często po prostu kłamać).

Cały felieton Elizy Michalik >>>

Kompromis Gowin – Kaczyński godny republiki bananowej

Gowin z Kaczyńskim doszli do kompromisu w sprawie wyborów 10 maja.

Jakiego kompromisu? Otóż to. Język staje na czubku i staje się pypciem. Obydwaj ci politycy uprawiają retorykę pypciową. Bo wybory formalnie się odbędą, nawet będzie cisza wyborcza, tylko lokale wyborcze nie zostaną otwarte.

A wszystko po to, aby w poniedziałek Sąd Najwyższy mógł stwierdzić, że nieodbyte wybory są nieważne.

Czy ktoś z tej ekwilibrystyki pypciowej coś rozumie?

Przecież nie chodzi o rozumienie, a koryto. Kompromis Gowin – Kaczyński dotyczy wszak koryta.

Po stwierdzeniu przez SN, iż wybory są nieważne dochodzimy do dziwnej procedury wprost z republiki bananowej, z Burkina Faso.

Marszałek Semu ogłasza termin wyborów. Kiedy one będą? Najprawdopodobniej w lipcu.

Powstaje pytanie, czy Gowin zawierając kompromis z Kaczyńskim nie obawia się, że ten go wydyma?

Otóż wydyma, wydyma.

– Fakt, że to głosowanie ogłoszone na niedzielę się nie odbędzie, stanowi oczywiście podstawę do zaangażowania Trybunału Stanu i prokuratury – ocenił prawnik Krzysztof Izdebski. Jego zdaniem za „chaos prawny” i wybory, które mają odbyć się 10 maja, ale jednak ich nie będzie, odpowiadają rządzący.

Według ustaleń Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina wybory 10 maja odbędą się teoretycznie, ale praktycznie – nie. Przez to Sąd Najwyższy stwierdzi ich nieważność i zostaną zarządzone nowe. Te mają się odbyć w formie korespondencyjnej, ale po nowelizacji przyjętej w piątek ustawy. Takie rozwiązanie pozwala uniknąć wyborów w maju, ale budzi wiele wątpliwości co do przestrzegania praworządności.

Więcej o pisowskim bareizmie >>>

Już dziś okładka najbliższego Newsweeka. W numerze m. in. kulisy cyrku z wyborami, podsumowanie prezydentury Dudy i dziennik S.Chwina z czasów wirusowych.

Wybory prezydenckie 2020 mogą się odbyć jeszcze tego lata. Konstytucjonalista prof. Marcin Matczak stwierdził jednak w TOK FM, że przesadny pośpiech nie jest wskazany. – Pamiętajmy, że wybory to nie tylko głosowanie – podkreślał.

Prof. Matczak apeluje o procedurę wyborczą >>>

Państwo Jarosława Kaczyńskiego nie dało rady zorganizować wyborów prezydenckich w maju, choć prezes PiS tego żądał. To paradoks: ta niemoc państwa ma mieć pieczęć Sądu Najwyższego, który został właśnie „odbity” przez obóz władzy.

Więcej >>>

Emisariusze PiS usilnie przekonywali w ostatnich dniach posłów opozycji i Porozumienia do poparcia ustawy kopertowej, obiecując intratne stanowiska. Jednego z nich miał namawiać premier Morawiecki. Innego minister Dworczyk. Balansowali na granicy prawa: oferowanie korzyści w zamian za głos posła jest przestępstwem.

Morawieckiemu za przekupstwo należy się Trybunał Stanu >>>

Jeżeli będzie można dowolnie przesuwać datę wyborów przez marszałka Sejmu, to przecież w przyszłości też będzie można manipulować terminami jak komu wygodnie. Przecież takie orzeczenie TK, że można zmienić termin, będzie orzeczeniem na dzisiaj, za rok, za 10 lat i za 20, bo to jest wykładnia konstytucji – mówi prof. Adam Strzembosz, były I Prezes Sądu Najwyższego. – Za to, że w maju nie będzie wyborów, ktoś odpowie przed Trybunałem Stanu, ale nie dlatego, że mamy straszny problem konstytucyjny, tylko dlatego, że nie dopełnił obowiązków. W sytuacji pandemii obowiązkiem jest wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, to jest poza dyskusją – dodaje.

Wywiad z prof. Adamem Strzemboszem >>>

To częsta w przypadku autorytarnej, dyktatorskiej władzy, próba legitymizacji bezprawnych czynów.

Marszałkini Elżbieta Witek skierowała do TK pytanie dotyczące daty wyborów prezydenckich: czy przełożenie ich na inny termin jest zgodne z Konstytucją? Problem polega na tym, że zgodnie z prawem TK został powołany do orzekania o zgodności z Konstytucją ustaw, a nie decyzji Sejmu lub rządu. Tak więc i pytanie pani Witek i odpowiedź Julii Przyłębskiej warta jest tyle, co pytanie o przepis na sałatkę. I prawnie znaczy dokładnie tyle samo.

Po co więc obie strony udają, że to, co robią ma jakiś sens? Po co z takim tragikomicznym w tym okolicznościach namaszczeniem i pietyzmem piszą do siebie nawzajem nic nieznaczące pisma? I powołują się ciągle na swoje niemające żadnego znaczenia opinie?

Cały felieton Elizy Michalik >>>