Adrian Duda

Andrzej Duda złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. Uroczystość rozpoczęła się o godz. 10.00. Za Marszałek Sejmu, Elżbietą Witek, prezydent powtarzał uroczyste słowa, w których przysięgał m.in., że dochowa wierności postanowieniom Konstytucji, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla niego zawsze najwyższym nakazem. Przysięgę zakończył słowami: „tak mi dopomóż Bóg!”. Po uroczystości prezydent wygłosił orędzie.

Więcej o zaprzysiężeniu Dudy >>>

Andrzej Duda przed Zgromadzeniem Narodowym odmalował obraz Polski, która odcina się od europejskich wartości, buduje swoją tożsamość wokół religii katolickiej, a demokratyczne standardy mierzy wedle woli większości, a nie praw mniejszości. To będzie radykalna druga kadencja.

Analiza drugiej kadencji Dudy >>>

„Polacy mnie znają i wiedzą, jakie wyznaję wartości. Nie udawałem w kampanii wyborczej kogoś innego niż jestem. I zapewniam, że tak zostanie, bo konsekwentnie trwam przy moich ideałach” – mówił w Sejmie Andrzej Duda po zaprzysiężeniu na drugą kadencję.

Przemówienie Dudy po zaprzysiężeniu >>>

Jacek Kurski w wywiadzie w „Sieci” ukazuje nieznaną do tej pory twarz człowieka uduchowionego, rozmodlonego, rozkochanego w małżonce, Polsce, Panu Bogu i Panu Prezesie. I jeszcze w kimś, kogo kocha najbardziej – w Jacku Kurskim. Mieszanka Pudelka, Radia Maryja i „szarpania cuglami”, bo inaczej…

Dogłębna analiza osobowości Jacka Kurskiego >>>

Oprócz samych tych czynów, absurdu i bezprawia sytuacji przygnębia mnie obojętność: polityków opozycji, ludzi i mediów

Po pierwsze, wbrew nierozumnej definicji, zawartej w artykule 261 kodeksu karnego, pomnika znieważyć nie można, bo pomnik to kawałek kamienia, granitu, płyty, czy czego tam jeszcze – w każdym razie martwy przedmiot. Znieważyć można najwyżej człowieka, który pomnik ów uważa za coś ważnego z powodów sentymentalnych, ale i tu, umówmy się kara powinna być (jeśli w ogóle jakaś) to najwyżej symboliczna – w postaci małej grzywny albo prac społecznych. Chyba, że uległoby zniszczeniu cudze mienie – ale to już zupełnie inny temat i inny paragraf. Bo każdy człowiek jest ważniejszy niż pomnik.

Felieton Elizy Michalik >>>

Prezydent Duda nie pozwolił mi uczestniczyć w zaprzysiężeniu poprzez sposób pełnienia swojej misji w pierwszej kadencji. Tak jak dziś, tak i 5 lat temu używał słów, które są w rocie przysięgi: „uroczyście przysięgam, że dotrzymam wierności postanowieniom konstytucji”. Przyznam, że nie mógłbym zachować powagi, gdybym to usłyszał, bo dokładnie pamiętam, jak się z tą konstytucją obchodził w minionych 5 latach. Ta konstytucja jest po tych latach w wielu miejscach pominięta, poplamiona, sponiewierana. Widziałem, że wielu moim kolegom to nie przeszkadza. Mnie przeszkadza – mówi Leszek Miller, były premier, dziś eurodeputowany. I dodaje: – W Polsce gwałcenie dziecka przez duchownego jest mniejszą zbrodnią, niż zawieszenie tęczowej flagi na pomniku. Widać wyraźnie, że dziś policja i prokuratura mają wytyczne, jakie występki i przewinienia traktować z całą surowością, a jakie sobie odpuścić.

Rozmowa z Leszkiem Millerem >>>

Jeśli chce się wygrać wybory, to trzeba to robić w centrum, czyli wśród tych wyborców, którzy wahają się. Taki wyborca nie jest liberalny gospodarczo, nie chciałby ponownego podwyższenia wieku emerytalnego itd. Główny polityk opozycji, jakim staje się Trzaskowski, musi nie tylko słowami, ale i czynami próbować udowodnić, że jest rzeczywiście bardziej politykiem chadeckim, niż liberalnym, że patrzy na interesy różnych grup społecznych – mówi dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. I dodaje: – Żadna mityczna opowieść o nowym 500 plus niczego nie zmieni.

Wywiad z dr. hab. Rafałem Chwedorukiem >>>

Na tych wyborach ostatecznie skończyła się demokratyczna polityka w Polsce – mówi Marcin Bosacki, senator Koalicji Obywatelskiej, b. rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w rozmowie z Cezarym Michalskim. – Uważam, że samobójcze jest mówienie, iż „teraz z PiS-em musimy postępować mniej wojowniczo, przestać ich krytykować, a przede wszystkim powinniśmy być na zaprzysiężeniu”. Uważam inaczej. Możemy wysłać skromną delegację, by pokazać, że chcemy żyć we wspólnym państwie. Ale jednocześnie musimy dać jasny sygnał: te wybory nie były uczciwe. PiS kradnie Polakom państwo – podkreśla.

Cezary Michalski rozmawia z Marcinem  Bosackim >>>

Przeprowadzono wybory w nieważnym terminie, według nieważnej ordynacji, w nieważny konstytucyjnie sposób, których ważność zatwierdziło ciało bezprawne, złożone z nie-sędziów, pod wodzą nie-prezes SN – pisze Krzysztof Łoziński.

Felieton Krzysztofa Łozińskiego >>>

Janusz Gajos o Kaczyńskim i liczne pisizmy

Więcej o Gajosie i jego występ u Owsiaka >>>

Cały świat patrzy na nas z coraz większym zdumieniem, a Zjednoczona Prawica wciąż uważa się za prawdziwego prekursora wartości demokratycznych, jednocześnie realizując swój wariant i swoje rozumienie praworządności oraz sprawiedliwości społecznej.

Wbijmy więc sobie do głów, narodzie drogi, że partia rządząca stoi na straży wolności słowa, zwłaszcza gdy dotyczy ono członków kościoła czy jej zwolenników. W ramach tejże wolności, ksiądz z Wrocławia głosi, że koronawirus to kara boska za aborcje i LGBT, kolejny, tym razem w Szczecinie, ruszył z akcją „odkażania” ulic miasta po Paradzie Równości, arcybiskup Jędraszewski straszy tęczową zarazą, która „chce opanować nasze umysły, ciała i dusze”, ksiądz Sławomir Marek pisze na Twitterze, że członkowie LGBT nie są braćmi ludzi kościoła, a jeszcze inny chwali się, że ma w sutannie scyzoryk, którego nie zawaha się użyć przeciwko tęczowym Polakom. Jeśli ktokolwiek próbuje nazwać po imieniu, to co wygadują co niektórzy duchowni, PiS broni ich, bo przecież mamy demokrację, mamy wolność słowa, więc w czym problem?

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Politycy obozu władzy, przygotowując „repolonizację” mediów, chyba nie do końca zdają sobie sprawę, że chcą wypowiedzieć wojnę i Unii Europejskiej, i Waszyngtonowi.

Po zwycięstwie Andrzeja Dudy politycy PiS, uspokojeni, że nie grozi im prezydenckie weto, a zarazem zaniepokojeni, bo przecież wygrali tylko o włos i tylko dzięki nagonkom partyjnych, a niegdyś publicznych mediów, zaczęli się prześcigać w pomysłach, co należy w tej kadencji zrobić, by taka sytuacja się już nie powtórzyła. By już zawsze wygrywać.

Cały tekst Wojciecha Maziarskiego >>>

Co robi władza z nadchodzącym nieuchronnie kryzysem? Nic. Jakoś to będzie – pisze Krzysztof Łoziński.

Czytam właśnie znakomitą książkę Piotra Rachtana “Na zapleczu PRL. Erozja”. Analogie do obecnej rzeczywistości są ogromne i przyszedł mi na myśl termin opisujący trafnie, zarówno ówczesną, jak i obecną metodę funkcjonowania władz różnych resortów: “Jakośtobędzizm”.

Tak jak wtedy, tak i obecnie, władcy myślą kategoriami “jakoś to będzie”. Przykład: służba zdrowia. Rośnie skala pandemii, nie tylko w Polsce. W USA, w Brazylii, w Indiach, w RPA… jest już prawdziwy dramat. Pierwszy milion zachorowań na świecie był po 4 miesiącach, przedostatni – ostatni z prawie już 17 milionów – przybył w 4 dni, ostatni w nieco ponad 3 dni.

Felieton Krzysztofa Łozińskiego >>>

Polityka historyczna PiS-u jest zbrodnią na polskiej pamięci, bo zakłamuje tę mądrość politycznego realizmu, za której zgromadzenie Polacy zapłacili drogo – pisze Cezary Michalski.

Znakomity esej Cezarego Michalskiego >>>

Ludzie się zmieniają, być może prezydent Duda, wiedząc, że nie może wziąć udziału w następnych wyborach, zrozumie, że bycie prezydentem Polski to tak duży zaszczyt, że warto myśleć wówczas samodzielnie. Sądzę jednak, że to życzenie niemalże pobożne, bo ostatnie 5 lat rządów Andrzeja Dudy to 5 lat niszczenia Polski – mówi Jan Lityński, działacz opozycji demokratycznej w latach PRL, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego. – Konwencja stambulska niczego Polsce nie narzuca, ale ustawia postępowanie w przypadku przemocy. Dotychczas nikomu to nie przeszkadzało. Po prostu po wyborach władza znajduje sobie kolejnego wroga, bo bez tego nie umie żyć. To jest LGBT albo gender, bo ta władza musi być w konflikcie – dodaje.

Cała rozmowa z Janem Lityńskim >>>

Kaczyński od początku dążył do przejęcia TVP, bo wiedział, że to mocna siła, i wiedział też, że elektorat, który się waha, bo nie jest do końca liberalny, może zagłosować na PiS, wystarczy podziałać na strachy i fobie – mówi dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Manipulować można każdym. W Polsce na razie trochę to przypomina “społeczeństwo ze Stepford”, parafrazując tytuł znanego filmu z Nicole Kidman. Jakby zmodyfikowano części z nas coś w mózgu, żeby tylko chcieć jeść, pić i dobrej rozrywki.

Tutaj wywiad z dr. Mirosławem Oczkosiem >>>

Miarą sprawności systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie nie powinno być samopoczucie wiceministra sprawiedliwości, tylko poczucie bezpieczeństwa osób doznających przemocy. Jak pani zapyta takie osoby, czy one uważają, czy państwo polskie zapewnia im bezpieczeństwo i właściwą reakcję, to śmiem twierdzić, że odpowiedź będzie zupełnie inna – tłumaczy dr Grzegorz Wrona, adwokat, certyfikowany specjalista i superwizor z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, autor komentarza do procedury Niebieskiej Karty, konsultant Warszawskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. O przemocy w rodzinie, konwencji stambulskiej i pytamy, czy jest nam potrzebna. – To, co jest charakterystyczne, to w jakich krajach UE kobiety deklarują, że nie doznają przemocy: to Bułgaria, Rumunia i Polska – mówi.

Rozmowa z dr. Grzegorzem Wroną >>>

Trza głosować!

Podobno szykują się podwyżki bardzo wielu podatków. Dlatego mówię jasno, że postawię #WetoPodatkowe dla każdego podatku, który rząd będzie chciał wprowadzić, który będzie obciążeniem dla Polek i Polaków – @trzaskowski_

Szanse obu kandydatów wydają się bardzo wyrównane. Wprawdzie Andrzej Duda prowadzi 13 punktami procentowymi, ale jego możliwości pozyskiwania nowych wyborców wydają się raczej ograniczone. Podejrzewam, że będzie raczej walczył o utrzymanie obecnego poparcia, a jego sztabowcy – o zdemobilizowanie obecnych i potencjalnych wyborców Trzaskowskiego. Na pewno nic nie jest przesądzone i walka będzie zacięta, a Rafał Trzaskowski ma szanse wygrać – analizuje wynik I tury wyborów dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. Pytamy o przepływ elektoratów, wyniki innych kandydatów, a także o fatalny wynik Roberta Biedronia, który dostał wielokrotnie mniej głosów, niż Lewica w ostatnich wyborach. – Być może to kara od wyborców za „lewicowy symetryzm”, czyli próby zachowania równego dystansu wobec PiS-u i KO czy Dudy i Trzaskowskiego. Zresztą w praktyce nie było nawet równego dystansu, a Lewica wręcz bardziej zaciekle krytykowała Trzaskowskiego, a wcześniej Kidawę-Błońską, niż atakowała Dudę.

Rozmowa z dr. Jackiem Kucharczykiem >>>

Wynik 43 do 30 byłby wymarzony przez polityków z całego demokratycznego świata. Teraz zwycięzca powinien dogadać się z którymś z przegranych kandydatów i prezydentura jego. W Polsce nie będzie tak łatwo – przekonuje prof. Jarosław Flis, socjolog i komentator polityczny, w rozmowie z Agnieszką Kublik w Wyborcza.pl. Kaczyński wydał wojnę wszystkim przeciwnikom, nic dziwnego, że teraz pozostaje sam.

PiS może przyciągnąć dwa typy wyborców: umiarkowanych konserwatystów, którzy odsunęli raz od władzy PO i są skłonni przymknąć oko na błędy partii rządzącej, byle tylko PO nie wróciło, oraz tych, których przeciwnicy PiS zrazili do siebie w trakcie kampanii. Czyli ci, którzy poczuli się gorsi, stale atakowani przez zwolenników Polski lepszej, mądrzejszej, bardziej oświeconej.

Duda stawia na dwa typy wyborców: ze skrajnej prawicy, czyli bliższych Konfederacji oraz ze skrajnej ekonomicznej lewicy. Będzie grał na tradycyjność obyczajową części Polaków oraz niechęci wobec stolicy na prowincji. Na pewno sięgnie po głosy ludzi z małych miasteczek, gdzie kampania PO nie dotarła, a kompleksy wobec dużych miast odgrywają sporą rolę. Będzie starał się o poparcie tych środowisk, gdzie sympatie wyborcze są najbardziej rozchwiane, a gdzie skoki poparcia dla PiS były największe. Dużo łatwiej bowiem  jest odzyskać wyborcę, którego się kiedyś straciło, niż zyskać takiego, którego się nigdy nie miało.

Z kolei Trzaskowskiemu też łatwiej byłoby łowić wyborców na nowych terenach niż tam, gdzie już dawno są złapani. Istotne znaczenie mają powiaty w Polsce centralnej, Śląsk i Kaszuby.

Duda uzyskał lepszy wynik, niż 5 lat temu. Być może z tych samych powodów, dlaczego PO przegrała poprzednie wybory. Wtedy część wyborców uważała, że Platforma  zasłużyła na porażkę, ale PiS nie zasłużył na zwycięstwo. Teraz jest odwrotnie: wielu uważa, że PiS powinien ponieść porażkę, ale Platforma zwycięstwo – niekoniecznie.

Żeby Trzaskowski wygrał, wszyscy wyborcy Hołowni, Kosiniaka-Kamysza i Biedronia powinni zagłosować, o ile nie za kandydatem Platformy, to przeciwko Dudzie. Na razie Hołownia ma 2 tygodnie czasu na przedyskutowanie ze swoimi wyborcami dalszych decyzji. Zobaczymy, czy ta świeża złość na PiS jest u nich silniejsza niż ta stara, trochę przykurzona niechęć do PO. Może wezmą wzór z Senatu, gdzie taka negatywna koalicja się udała?

Kaczyński odejdzie, ale ukształtowana w ten sposób prawica w Polsce pozostanie. Jako wygodne dla Putina ultrakonserwatywne narzędzie nowej Targowicy, coraz głębiej zakorzeniające się w Polsce. I właśnie dlatego wybór, jakiego Polacy mogą dzisiaj jeszcze dokonać – pomiędzy człowiekiem demokratycznego Zachodu Rafałem Trzaskowskim, a człowiekiem autorytarnego Wschodu Andrzejem Dudą – będzie rozstrzygnięciem, które daleko przekracza dzisiejsze doraźne partyjne spory – pisze Cezary Michalski.

Cały kapitalny esej Cezarego Michalskiego >>>

Dudę odesłać na śmietnik

Nie da się ukryć, iż Andrzej Duda to intelektualny i duchowy pustak. Jego kadencja to ośmieszanie Polski i dezaktywacja prezydenta RP

W niedzielę możemy wskazać, gdzie miejsce tego osobnika w historii, a za dwa tygodnie – bo druga tura będzie – ostatecznie odesłać go na śmietnik historii, bo na nim skończy.

Dudy nie uratuje nic, a Trybunał Stanu dopełni ten kompromitujący czas, gdy uchodził za długopis niekonstytucyjnych ustaw większości parlamentarnej. Oskarżycielem przed TS mógłby zostać jego promotor prof. Jan Zimmermann, byłaby to zgrabna formuła pustaka, jakiego oglądaliśmy przez 5 lat.

Zdaniem publicysty „The Guardian” na Zachodzie funkcjonują stereotypy Polaków jako narodu antysemickiego i o nacjonalistycznych poglądach. „Teraz TVP kompleksowo wzmacnia ten stereotyp. Jej zadaniem jest profesjonalna obrona dobrego imienia Polski, tymczasem TVP je obraża” – pisze prof. Timothy Garton Ash w komentarzu dla „The Guardian”.

Omówienie artykułu prof. Timothy Asha >>>

Artykuł prof. Asha w całości >>>

Kandydat na prezydenta Andrzej Duda pojechał do krainy czarów i tam „dobry” czarownik Donald Trump miał zrobić czary-mary, żeby kandydat Duda wygrał wybory. Taki był jedyny cel wizyty. A teraz mamy jak w sztuce „Wiele hałasu o nic”. Ta wizyta była nieprawdopodobnie pusta i z przykrością muszę stwierdzić, że nie przypuszczałem, że będzie aż tak pusta – mówi prof. Roman Kuźniar, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych. Rozmawiamy nie tylko o wizycie kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy w USA, ale też o wyborach w Stanach Zjednoczonych, które już jesienią. Pytamy też, czy polska dyplomacja jest gotowa na zmianę w białym domu na Joe Bidena. – Pytanie, czy jest jeszcze coś takiego jak polska dyplomacja. Dziś polska dyplomacja jest niczym stadnina koni w Janowie. Zresztą ta rzeź fachowców dokonała się bardzo szybko i to wyczyszczenie dyplomacji z ludzi doświadczonych i kompetentnych, ale także odważnych, którzy potrafią formułować sądy prawdziwe, odnoszące się do rzeczywistości, przynosi teraz rezultaty – mówi.

Rozmowa z prof. Romanem Kuźniarem >>>

Partia Jarosława Kaczyńskiego nie dość, że niszczy Polskę od wewnątrz, to rujnuje jej pozycję międzynarodową.

Mówiąc, że to za rządów PO Rosja napadła na Ukrainę i sugerując, że za agresję Rosji winę ponosi ugrupowanie Rafała Trzaskowskiego, Andrzej Duda dał nieprawdopodobny prezent Rosji. Gdyby Kreml chciał, mógłby właściwie wydać oświadczenie, że wojnie na Ukrainie winna jest Polska – i nie mielibyśmy, jak się bronić. Bo skoro polski prezydent właśnie ogłosił to światu, to przecież musi to być prawda. I dla wszystkich gremiów międzynarodowych prawdą by to było. Jeśli nie faktyczną, to strategiczną – bo PiS bardzo mocno uderzył tym oświadczeniem w Polskę i dał wszystkim jej nieprzyjaciołom do ręki broń.

Felieton Elizy Michalik >>>

Tyle starań i nic – pan prezydent nie zostanie w Waszyngtonie i nie poprosi tam o azyl.

Trzeba niestety popsuć robotę autorowi otwartego listu pożegnalnego do Andrzeja Dudy przed jego wizytą w USA – Romanowi Giertychowi. Tyle starań na nic. Bo pan prezydent nie zostanie w Waszyngtonie i nie poprosi tam o azyl.

Owszem, otrzymał instrukcję, jak to uczynić, by zostać dobrze zrozumianym (dla skuteczności petycji spisaną przez mecenasa Giertycha fonetycznie), ale nie uczyni. Nie, żeby nie chciał.

Po prostu Donald Trump, być może właśnie w oczekiwaniu na wizytę z Warszawy, wprowadził zakaz wydawania (i przedłużania) wiz pracowniczych. Pan prezydent Duda nie miałby też widoków na azyl lub zieloną kartę, bo procedowanie tychże również zostało czasowo wstrzymane.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

PiS to kłamcy

W tej kampanii najważniejsze jest to, czy ma być kontynuacja tzw. dobrej zmiany, czy ma być prezydent, który będzie pilnował, aby władza jednej partii nie przełożyła się na trudne do odwrócenia zmiany instytucji niezbędnych do funkcjonowania demokracji – mówi dr Robert Sobiech, socjolog, dyrektor Centrum Polityki Publicznej Collegium Civitas. – Jeśli w niedzielę frekwencja wyborcza wyniesie 60 proc., w wyborach uczestniczyć będzie ok. 18 mln Polaków. Jeśli 40 proc. z nich odda głos na Andrzeja Dudę, oznacza to, że otrzyma on ok. 7,2 mln głosów. Ale już gdyby te same 18 mln poszło do głosowania w II turze, to zwycięzca musi dostać więcej niż 9 mln głosów. To oznacza, że prezydent Duda musi pozyskać dodatkowe 1,8 mln głosów – podkreśla.

Wywiad z dr. Robertem Sobiechem >>>

Skoro prezydent Duda ma tak świetne relacje z Donaldem Trumpem, to niech upomni się o najważniejszą rzecz dla polskiego społeczeństwa – tarczę antyrakietową w Redzikowie i niech Stany odblokują jej budowę – mówi były minister obrony narodowej i wicepremier Tomasz Siemoniak. I dodaje: – Przypomnę, że to prezydent Trump miał przylecieć do Polski 1 września, ze względu na kataklizmy nie przyleciał, ale wizyta miała się odbyć do końca roku. Tymczasem w ciągu kilku dni, bez specjalnych przygotowań organizuje się wizytę, aby ratować kampanię wyborczą Andrzeja Dudy, z pośpieszną agendą i nieczytelnym przeglądem spraw, które mają się tam pojawić. To wyborcza akcja ze szkodą dla polskiej racji stanu.

Rozmowa z Tomaszem Siemoniakiem >>>

Wczoraj premier Morawiecki odwiedził Poznań, by wesprzeć w kampanii prezydenta. Polityk zorganizował konferencję na placu Wolności, opowiadając na niej o tym, że prawica realizuje w Polsce program ochrony polityki społecznej i walczy z kryzysem.

Jak to jest możliwe? Bo byliśmy skuteczni w walce z mafiami vatowskimi, przestępcami podatkowymi. Pogoniliśmy ich! I nie dajmy im powrócić! Bo może być tutaj naprawdę bardzo, bardzo niedobrze” – grzmiał PiS-owiec.

Szef rządu wściekle atakował też swoich konkurentów z ugrupowań opozycyjnych. Zarzucił PO, że są to „nieudaczni poprzednicy” i apelował o mobilizację fanów PiS.

Wiec Morawieckiego przyciągnął nie tylko zwolenników Zjednoczonej Prawicy, lecz również zdeklarowanych przeciwników narodowo-katolickiego gabinetu rządowego. Rywale PiS wykrzykiwali „Pinokio!” i „Kłamca!”. Protestowi towarzyszyła piosenka Kazika pt. „Twój ból jest lepszy niż mój”, która odnosi się do prezesa Kaczyńskiego.

To jednak nie wszystko, ponieważ niespodziankę Morawieckiemu zgotowali aktywiści z organizacji Młodzi Demokraci Wielkopolska (org. stowarzyszona z PO – red.). Działacze weszli na balkon budynku, przed którym przemawiał PiS-owski dygnitarz, by zaprezentować zwolennikom PiS litery układające się w napis „PiS to kłamcy”.

Więcej o inicjatywie, w rozmowie z Wyborcza.pl, powiedział jeden z organizatorów. „We wtorek rano dowiedzieliśmy się, że do Poznania przyjeżdża Morawiecki. Stwierdziliśmy, że trzeba pokazać mu, co Poznań i jego mieszkańcy myślą o nim i o rządach PiS” – wyznał Jakub Sewehli z młodzieżówki liberałów.

Panika przy Nowogrodzkiej

Mamy z czego się cieszyć. Wyraźnie widać, iż Andrzej Duda przegrywa, w szeregach pisowskich i przy Nowogrodzkiej panika.

Niecałe dwa tygodnie do wyborów, a Polska może odzyskać twarz.

Rafał Trzaskowski buduje zupełnie inną wspólnotę: nowoczesną, otwartą i dla każdego.

Ciemnogród Kaczyńskiego, Dudy, Morawieckiego upada, kończy się, wszyscy słyszymy ten trzask.

Trzask.

PiS miał do tej pory solidną broń w postaci narodowego katolicyzmu, za pomocą którego budował właśnie narodowo-katolicką wspólnotę. Datki finansowe rozdawane na lewo i prawo były, oczywiście, ważne, ale za tym stało poczucie przynależności do wspólnoty „prawdziwych Polaków”. Wydaje mi się, że teraz mamy próbę budowania innej wspólnoty i ona zaczyna odnosić sukcesy – wspólnoty Polaków obywateli, zainteresowanych własnym losem, którzy mają coś do powiedzenia na temat tego, co dzieje się w ich kraju, i chcą mówić o tym – mówi prof. Ireneusz Krzemiński, kierownik Pracowni Teorii Zmiany Społecznej Centrum Badania Solidarności i Ruchów Społecznych z UW. Rozmawiamy o kampanii wyborczej i szansach kandydatów. Pytamy o rolę Kościoła w walce o reelekcję prezydenta Dudy, pytamy też, jaką rolę w tej kampanii może odegrać straszenie LGBT.

Wywiad z prof. Ireneuszem Krzemińskim >>>

Tusk tweeterowo ubolewa nad wypowiedziami Prezydenta Polski, kompromitującego nasz kraj porównaniem LGTB do bolszewizmu. Duda w odpowiedzi, udając głupiego, pominął meritum sprawy i nazwał byłego przewodniczącego UE, premiera – cykorem. Skoro nie wystartował z nim w tegorocznych wyborach prezydenckich. Cykor ścigający się z jakimś idiotą – wymarzona kampania PiS-u.

Po takiej odpowiedzi Tusk sprowadził przeciwnika do parteru Nowogrodzkiej, tam gdzie jego miejsce: „ Panie Andrzeju, interesowała mnie konfrontacja z pańskim przełożonym”. Oprócz Ojca Redaktora, Duda ma najwidoczniej Ojca Przełożonego, przekładającego przez kolano, gdy podskoczy za wysoko.

Felieton Manueli Gretkowskiej >>>

W tej kampanii walczą Trzaskowski z Kaczyńskim, w ogóle zabrakło w niej miejsca na Dudę – pisze Cezary Michalski. Kiedy Jarosław Kaczyński pisze list, w którym obiecuje bronić Polaków przed patologiami, jakie rzekomo reprezentuje Rafał Trzaskowski, to pierwszym pytaniem, jakie przychodzi na myśl czytelnikowi tego listu – obojętnie, czy ma on poglądy bardziej lewicowe, czy bardziej prawicowe, bardziej liberalne, czy bardziej konserwatywne – jest pytanie: jak obronić Polaków przed patologiami Jarosława Kaczyńskiego?

Cały esej Cezarego Michalskiego >>>

Sztab Andrzeja Dudy zdecydował się powtórzyć kampanię nienawiści przeciwko osobom LGBT, która przyniosła sukces PiS w wyborach europejskich. Tym razem jednak machina się zacięła: niedziela upłynęła prezydentowi i jego zapleczu na panicznej rejteradzie.

Więcej o panice Dudy >>>

czyli dlaczego Lepiej Gdy Będzie Trzaskowski

Z braku pieniędzy na kolejną kiełbasę wyborczą rezydent Belwederu wystąpił z nową propozycją programową, polegającą na wprowadzeniu zakazu propagowania w instytucjach publicznych tzw. „ideologii LGBT”. Niechcący okazało się, że zasłużona dla polskiej narodowo-katolickiej prawicy „ideologia gender”  już się panu Dudzie opatrzyła, wyblakła, wyświechtała się, i zwolna przestała działać. Może dlatego, że mnóstwo ludzi zdążyło już przeczytać w słowniku , że gender to nie śmiertelnie groźna odmiana koronawirusa, podstępnie roznoszona przez wrogów Kaczyńskiego, tylko poczciwe pojęcie z dziedziny nauk społecznych, funkcjonujące w dyskursie akademickim jeszcze w czasach, kiedy PiS na świecie nie było, a oznaczające zespół cech przypisywanych kulturowo kobiecie lub mężczyźnie. Potwór gender stracił kły i pazury, bo mało realne okazało się zagrożenie ze strony jego wyznawców, którzy jakoś nie wdzierali się do szkół, by namawiać uczniów do uprawiania seksu w toalecie, a także mniej wiarygodna stała się wizja zboczonych aktywistów hipnotyzujących rodziców – bo jak inaczej ich zmusić, by uczyli technik masturbacji swoje niemowlęta, które

Felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Na folwarku Kaczyńskiego i jego klecha Rydzyk

No, właśnie. Atak gadzinówki TVP na Rafała Trzaskowskiego jest ogromny. Joseph Goebbels mógłby pobierać nauki u Jacka Kurskiego.

Całkiem interesujący mógłby być wykłada uniwersytecki pod wcale nie abstrakcyjnym tytułem: „Jak być większą szmatą niż zwykła szmata”.

W tym zestawienia szmat „zwykła szmata” to Goebbels.

Komuna pluła na innych od siebie, to co wyczynia aktualna władza przechodzi ludzkie pojęcie. I za to musi zapłacić Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki.

To są ludzie hańby.

Paski w gadzinówce TVP:

„Trzaskowski przeciwko katolikom”,

„Obcy kod kulturowy posłów opozycji”.

To jest hańbiące.

Gadzinówka TVP i politycy PiS nie mają żadnego kodu kulturowego – to zwykłe nieuki, mitomani, karły z kompleksami.

Acz Borys Budka zaleca: nie wchodźmy w ich buty chamstwa.

Kaczyński uwielbia prowokować warszawkę do wycia, co pokazał, robiąc Piotrowicza sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nadal nie wykluczam, że jeśli sondaże będą dawać zwycięstwo naszemu kandydatowi, to nagle odkryje potrzebę wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – mówi Radosław Sikorski.
– Pan prezydent powinien już ułaskawić awansem Szydło za niepublikowanie wyroku TK, Szumowskiego za niedopełnienie obowiązków, Morawieckiego za całokształt, a samego Kaczyńskiego za sprawstwo kierownicze. Bo po 7 sierpnia ułaskawień może już nie być – dodaje.

Wywiad z Radosławem Sikorskim >>>

Felieton Manueli Gretkowskiej >>>

O.Rydzyk w obecności biskupa Janiaka apelował do mediów, by „nie atakowali biskupów”. „Pytałbym, czy jesteście Polakami? Czy kochacie Polskę?”. Janiak to jeden z antybohaterów filmu „Zabawa w chowanego”. Krył księży pedofilów. Po filmie episkopat zgłosił jego sprawę do Watykanu.

Jak Janiak tuszował pedofilię

Biskup Edward Janiak to jeden z dwóch głównych antybohaterów „Zabawy w chowanego”, nowego filmu braci Sekielskich. Miał on tuszować co najmniej trzy przypadki pedofilii w Kościele, o czym powszechnie wiedziano.

Dopiero 16 maja, zaraz po premierze, prymas Polski abp Wojciech Polak poinformował, że zgłasza sprawę Janiaka do Watykanu. Arcybiskup stwierdził, że film pokazał, jak ”nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży”, w tym „niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne”.

2 czerwca poznańska kuria poinformowała, że zgodnie z decyzją Watykanu wstępne dochodzenie w sprawie biskupa Janiaka ma prowadzić abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Więcej o kryciu pedofilów i Rydzyku >>>

Gdziekolwiek Kaczyński się ruszy, otacza go wianuszek posłów. Jakby się bali, że za chwilę wybuchnie. Myślę, że on jest na krawędzi wytrzymałości psychicznej, a oni się boją, że cała Polska zobaczy, kim jest naprawdę. Że jest w śmiertelnym strachu utraty władzy – mówi poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz.

Więcej o Kaczyńskim jako tykającej bombie >>>

W jakim stopniu wyobrażenie świata, w którym jeden człowiek może ryczeć na innych, nadal rządzi Polską wyobraźnią? Czy tkwimy nadal w dziurawej sukmanie, a na każdego dzierżącego władzę patrzymy z zabobonnym strachem, akceptując to, że czasem musi sobie ryknąć?

Więcej o folwarcznej mentalności Kaczyńskiego >>>

Obawiam się, że to moja ostatnia szansa i jeśli teraz odpuszczę, to przez lata nie będzie już szans na demokratyczne wybory w Polsce.

Trudno dzisiaj zajmować się czymkolwiek innym niż wyborami prezydenckimi. Takiej jazdy, jaką zafundowało nam PiS, to ja nigdy w swoim, już prawie 60-letnim życiu, nie przeżyłam. Jeden wielki chaos, wręcz anarchia. Totalna arogancja, lekceważenie nas, obywateli. I to niesamowite przekonanie, że prawo znaczy prawo tylko wtedy, gdy wymyśla je na kolanie partia rządząca i wciela je w życie, nie bacząc na Konstytucję, na istniejące uchwały, na zwykłą polityczną przyzwoitość, która powinna być nadrzędną cechą rządzących.

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Spokojnie, zwyciężymy!

Znamy termin I tury wyborów prezydenckich – 28 czerwca, czyli za trzy tygodnie. Trzeba zebrać podpisy pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego.

I zwyciężyć!

Jak w czerwcu 89 roku, gdy odsuwano PRL i skierowano go na śmietnik historii.

Tak dzisiaj najpierw Dudę, a potem najgorszą formację polityczną po 89 roku PiS trzeba wykopać od władzy, a prezesa postawić z czasem przed sądem.

Nie odda on władzy dobrowolnie, mam nadzieję, że nie uda mu się spieprzyć zza granicę, bo to tchórz nad tchórze.

Będzie to kampania ciężkiej pracy i ostrej walki. Szykujemy się na ciężki marsz pod górę, ale każda tego typu wyprawa, mimo że jest trudna, na końcu daje wiele satysfakcji. Wiem, że PiS będzie rzucał nam kłody, czasem nawet niezgodne z polskim prawem, ale jesteśmy optymistami i wierzymy, że wygramy – mówi Marcin Kierwiński, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej. Pytamy też o aferę Szumowskiego i wystąpienie marszałek Witek, która przekonywała, że wybory nie odbyły się przez działania opozycji. – Mam wrażenie, że politycy PiS-u użalają się, jak to wszyscy przeszkodzili im strasznie zorganizować wybory, podczas gdy prawda jest taka, że banda partaczy nie dała rady zorganizować ani nawet przełożyć wyborów. Nie dali rady zrobić tego, co chcieli, a teraz szukają kozła ofiarnego. To PiS za to odpowiada, także pani marszałek Witek, bo pozwoliła na demolowanie prawa wyborczego. Prędzej czy później poniosą za to odpowiedzialność – podkreśla.

Wywiad z Marcinem Kierwińskim >>>

Bez niespodzianek – PiS ustalił pierwszą turę wyborów na 28 czerwca. Rafał Trzaskowski ma czas na zebranie podpisów do 10 czerwca. Przy okazji ogłaszania terminu wyborów Elżbieta Witek wygłosiła gniewne przemówienie.

O Witek z PRL-u >>>

Dla wielu filmy braci Sekielskich to dowody bezkarności księży pedofilów w Polsce. Jednak nie wszyscy księża w Polsce są bezkarni. A przyczyny bezkarności pozostałych?

Dzieci w Kościele nadal nie są bezpieczne, ale nie z powodu rzekomej bezkarności księży w obliczu organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, tylko z powodu realnej bezkarności księży przed ludźmi, którzy nie mają siły uwolnić się od indoktrynacji, jakiej zostali poddani i nie chcą szkodzić wizerunkowi Kościoła.

O pedofilii w Kościele kat. >>>

Witek mówi o chaosie wprowadzanym przez opozycję, podczas gdy to partia obecnie rządząca od kilku lat rujnuje państwo, jego ustrój i instytucje

Słuchając dziś wystąpienia marszałkini Elżbiety Witek, podczas którego miała ogłosić datę wyborów, a ogłosiła, że wszystko co zrobił PiS – łamanie Konstytucji, prawa, nielegalna organizacja wyborów 10 maja i druk kart do głosowania za 70 milionów złotych, to wina opozycji – zrozumiałam tajemnicę sukcesu tej partii.

Jest prosta, jak każda wielka tajemnica i widoczna na pierwszy rzut oka.

Felieton Elizy Michalik >>>

Oczka wodne od topielca Dudy

>>>

Witaj, grotesko! Andrzej Duda wymyślił oczka wodne przed domami. Dopłaci z naszej kieszeni, czyli budżetu państwa, 5 tys. zł – byle głosowano na niego.

Chore, aż w oczy szczypie.

– Chciałbym, żeby przy każdym domu takie oczko [wodne] było. Nie tylko domu jednorodzinnym, ale także domach wielorodzinnych, żeby jak najwięcej tych małych zbiorników wodnych powstawało. Ten program „Moja woda” to jest program dofinansowania tego typu inwestycji. W tym programie będzie dofinansowanie do 85% kosztów, ale nie więcej niż 5 tys. zł – mówił Duda w Sulejówku.

Ale…

Po 2015 roku rząd PIS zmniejszył wydatki na gospodarkę wodną o 40% (z 3,2 mld zł do 2 mld zł). A wydatki na ochronę gleb, wód powierzchniowych i podziemnych aż o 70% (z 3 mld do 0,9 mld zł). Źródło danych: Rocznik Statystyczny GUS 2018 strona 115.

Więcej o oczkach wodnych Dudy >>>

PiS wyprodukował sobie elektorat, który jest odporny na krytykę władzy i który nie przyjmuje do wiadomości, że PiS niszczy podstawy demokracji, ale także nie chce wiedzieć o wszystkich aferach korupcyjnych, które się toczą jedna za drugą – mówi dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. Ale dodaje: – W drugiej turze przeciwnicy obecnej władzy poprą kandydata, który daje nadzieję, że odsunie Dudę od drugiej kadencji i ograniczy władzę PiS. To sytuacja trudna dla opozycji, która jest podzielona i pewnie dlatego jej najsilniejszy kandydat, czyli Rafał Trzaskowski, jest kilkanaście punktów procentowych za Dudą, ale jednocześnie to pokazuje siłę Polski nie-PiS-owskiej, która nie chce dalszego monopolu władzy tej partii.

Rozmowa z Jackiem Kucharczykiem >>>

Tadeusz Kościuszko był buntownikiem i walczył o najbardziej demokratyczny ustrój, jaki wówczas istniał. W Polsce konserwatyści go nienawidzili. Popierał wolność i redystrybucję własności oraz burzył ustalony porządek społeczny, który uważał za niesprawiedliwy.

Podczas protestów w Waszyngtonie zdewastowany został m.in. stojący nieopodal Białego Domu pomnik Tadeusza Kościuszki. Cokół został pomazany antyprezydenckimi i antyrasistowskimi napisami. Część z nich była wulgarna — np. na cokole ktoś namazał napis „Fuck Trump”.

Więcej o radykalnym Kościuszce i sytuacji w USA, polski bohater stanąłby za protestującymi, a przeciw Trumpowi >>>

Trybunał Julii Przyłębskiej – w składzie pięciu sędziów, bez dublerów – uznał 2 czerwca 2020, że nie można kwestionować statusu sędziów, jeśli powołani są przez prezydenta. To odpowiedź na pytanie prawne Kamila Zaradkiewicza i jeszcze dwoje neosędziów z SN.

Julia Przyłębska w uzasadnieniu stwierdziła, że mianowanie sędziów jest prerogatywą prezydenta i ma on w tym zakresie pełną swobodę. Jedynym warunkiem, który musi zostać spełniony dla ważności takiego powołania, jest wniosek KRS.

Więcej: osoba powołana na urząd sędziego „nie musi spełnić dodatkowych warunków przed powołaniem ani tym bardziej już po nim nie przechodzi jakiejkolwiek innej weryfikacji”.

Skoro Kaligula mógł uczynić konia senatorem, to prezydent Duda może uczynić… (tu każdy niech wpisze, co zechce) sędzią.

Więcej o chorobie toczącej Trybunał Konstytucyjny i amoralnej Przyłębskiej >>>

Trzaskowski będzie miał mniej niż 10 dni na zebranie 100 tys. podpisów. Ustawa wyborcza przegłosowana w Sejmie. PiS odrzucił najważniejsze poprawki Senatu,

Trzaskowskiemu kłody pod nogi

Najpierw o poprawkach, które PiS dysponujący większością w Sejmie odrzucił. Tak jak można było przewidzieć, Sejm odrzucił te dotyczące nowych kandydatów, czyli tak naprawdę dotyczące kandydata KO Rafała Trzaskowskiego.

Sejm nie przyjął m.in. poprawek, które:

  • gwarantowałyby 10 dni na zbieranie podpisów poparcia dla kandydatów na prezydenta. W czasie dyskusji poseł-sprawozdawca ustawy Przemysław Czarnek z PiS uspokajał, że KO będzie miała „kilka dni” na zebranie podpisów;
  • umożliwiałyby zbieranie podpisów poparcia dla kandydatów w sposób elektroniczny, tzn. za pomocą platformy ePUAP;
  • zwiększałaby czas przeznaczony na audycje przygotowane przez komitety wyborcze w TVP i w Polskim Radiu;
  • zmuszałyby Marszałek Witek to ogłaszania kalendarza wyborczego „w porozumieniu z PKW”, a nie – co ostatecznie zostało w ustawie – „po zasięgnięciu opinii PKW”. Witek podczas sejmowych głosowań rzuciła jedynie do posłów opozycji: „Nie sądzicie państwo, że zrobię coś mimo negatywnej opinii PKW”.
  • zwiększałyby minimalny skład obwodowych komisji wyborczych do 5 osób (będą 3 osoby).

Więcej o ordynacji wyborczej przyjętej przez większość pisowską w Sejmie >>>

Felieton Stefana Niesiołowskiego >>>

Zgnilizna Dudy i Morawieckiego

Takiej zgniłej władzy nie mieliśmy po 89 roku. Zakłamani, niedojrzali intelektualnie i duchowo, kradnący i przede wszystkim mitomańscy.

Za co się nie wezmą, sknocą, nie trzeba przypominać, nie potrafią zrobić wyborów w trudnym czasie.

Unia Europejska przyznała ogromne pieniądze dla walki z koronawirusem, w tym Polsce. No i od razu Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki przyznają sobie zasługi, że to dzięki nim.

Co jest wierutnym kłamstwem, bo wczoraj pluli na Unię i jej walkę z koronawirusem nazywali klęską.

Jak to pisze Donald Tusk, pisowskie matołki są z Orwella, opisani w „Folwarku zwierzęcym”.

Prezydent i premier 28 maja ogłosili, że 750 mld euro na walkę z kryzysem zaproponowane przez Komisję Europejską to „dowód, że głos Polski w Europie jest uwzględniany, słyszany i doceniany”. Politycy PiS trzymają się narracji „co złego to Unia, co dobrego to my”. Wbrew faktom.

Prezydent i premier jeszcze niedawno prezentowali Polkom i Polakom zgoła inną narrację. W marcu, gdy rząd inicjował pakiet pomocowy dla polskich przedsiębiorców, Duda mówił:

„To jest program, który zakłada, że radzimy sobie sami. Kompletnie bez żadnej zewnętrznej pomocy z jednoczesnym osłanianiem naszego sektora finansowego”.

Morawiecki cieszył się, że tarcza jest „całkowicie niezależna od jakichkolwiek funduszy europejskich”. Podkreślał, że Unia nie przeznacza „żadnych nowych środków” na walkę z koronawirusem.

O tym, że „zabrakło tej unijnej solidarności” mówił także minister zdrowia Łukasz Szumowski. Z przekazem dnia o Unii, która „bezradnie rozkłada ręce”, pospieszyły „Wiadomości” TVP.

Więcej o zakłamaniu Dudy i Morawieckiego w kwestiach pomocowych UE >>>

Piękny widok.

Mamy dobrą propozycję na stole, ale trzeba ją teraz umiejętnie obronić i negocjować. Przypominam, że mamy tam związek z praworządnością. PiS będzie miał ciężki orzech do zgryzienia, bo będzie musiał się zgodzić na przestrzeganie prawa i kontrole, aby dostać środki. Jeżeli Jarosław Kaczyński nie chce przestrzegać własnej konstytucji, to z tych pieniędzy nic nie wyjdzie – mówi prof. Dariusz Rosati, b. minister spraw zagranicznych, ekonomista, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Cały wywiad z prof. Dariuszem Rosatim >>>

My jesteśmy wyjątkowi – u nas zarazę unieważnia jedna decyzja z Nowogrodzkiej.

No i mamy wreszcie nową pierwszą prezes Sądu Najwyższego. Pani profesor rozpoczęła swoją misję od wkładu na temat… koni. Że nieważne, z której pochodzą stajni. Byle tylko karnie chodziły pod siodłem i reagowały na bat i wędzidło trenerów z Nowogrodzkiej.

Cały felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>